Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Autostop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Autostop. Pokaż wszystkie posty
Poradnik początkującego autostopowicza #7 - Jak zaplanować podróż za jeden uśmiech?

Poradnik początkującego autostopowicza #7 - Jak zaplanować podróż za jeden uśmiech?


  Strasznie się cieszę, że mój autostopowy poradnik tak fajnie się przyjął. Sama gdy zaczynałam podróżowanie za jeden uśmiech nie byłam świadoma wielu rzeczy, miałam masę pytań bez odpowiedzi i brakowało mi właśnie czegoś takiego, co pomoże podjąć decyzję o podróży - i przygotowanie do wyjazdu. 
   W poprzednich częściach omawiałam już wiele rzeczy jak: zawartość plecaka, zasady łapania, etyka autostopowicza, jak i gdzie łapać stopa, a nawet obaliłam najbardziej rozpowszechnione mity o autostopie. Dziś jednak chcę się skupić i pomóc wam w zaplanowaniu waszej wymarzonej podróży - decyzja podjęta? Nie wiesz gdzie, z kim, na ile czasu wyjechać? 
   Zapraszam na kolejną część poradnika!:)


Podjęcie decyzji i świadomość jak wygląda taka podróż.
   
   Jest to trochę nawiązanie do pierwszej części poradnika: Czy nadaję się na podróż za jeden uśmiech? 

  Musisz być świadomy warunków, sposobu i często 'niewygody' takiej podróży. Pamiętaj, że ma to być dla Ciebie przygoda, a nie udręka. Plecy na pewno zabolą po parku kilometrach z ciężkim plecakiem, noc w namiocie nie zawsze będzie wygoda, słońce nie zawsze będzie świecić, możesz nie mieć możliwości zawsze naładowania telefonu, a nie każda stacja benzynowa będzie miała w ofercie wifi oraz prysznic. To od ciebie zależy, czy jesteś gotów opuścić swoją strefę komfortu. 
  Dlaczego więc warto? Dla przygody, udowodnienia sobie czegoś więcej, uświadomienia jak niewiele nam potrzeba do podróżowania, oraz jak niesamowity jest świat i ludzie w nim żyjący. Żadne biuro podróży nie zaoferuje Ci tego co podróż za jeden uśmiech - jesteś więc gotów zamienić wygodę domową na przygodę jedną na milion?


Ile mamy czasu i ile pieniędzy?

  Największym ogranicznikiem w naszej podróży jest czas, oraz środki pieniężne, jakie na tę podróż mamy. Jeśli dysponujemy jednym lub dwoma dniami, nie wybierzemy się na drugi koniec Europy. Musimy realnie układać trasę do ilości dni, jakimi dysponujemy. Być może uda Ci się dojechać na złotą strzałę - a może utkniesz na jakiejś stacji widmo na kilka dni? Tutaj nic nie jest pewne. 
   Ile muszę zabrać pieniędzy? To dużo zależy od Ciebie i tego, czego oczekujesz. Jeśli wiesz, że sam namiot nie wystarczy i np: co dwa dni musisz spędzić noc w czystym i wygodnym łóżku hotelowym - na pewno wyjdzie Cię więcej. Europa zachodnia uznawana jest za drogą, jednak ja np: podróżując w zeszłym roku 9 dni po Francji (Paryż, St Tropez, Nicea, Monaco Monte Carlo) wydałam na całość 50 euro - zaś w tym roku robiłam przez 8 dni Albanię i Serbię (Belgrad, Shkodra, Velipoja, Theth, Uvac) i wydałam na całość 45 euro. Da się? Oczywiście, że się da. Kupując w marketach, śpiąć a namiocie, ewentualnie campingu i korzystaniu z CS - można oszczędzić majątek. Wiadomo, że miesięczna czy dłuższa podróż wymaga większej ilości pieniędzy, jednak np: kraje Azjatyckie w większości są tak tanie, że aż ciężko wam będzie uwierzyć, jak niewiele potrzebujecie tam by żyć po królewsku. Tak czy siak polecam posiadanie ze sobą karty, na którą w razie braku funduszy ktoś w Polsce będzie mógł wam przelać środki na dalszą podróż/powrót do domu.


Gdzie jedziemy i co chcemy zobaczyć?

   Piaszczyste plaże w Grecji? Zabytki Paryża? A może wielki Mur Chiński? To od Ciebie głównie zależy, co chcesz zobaczyć. Każdy kraj ma w sobie pewne piękno, które warto 'skosztować'. Mając dużą ilość czasu i pieniędzy, można wybrać się samolotem na drugi koniec świata i tam dopiero zacząć autostopową wyprawę. 
  Jedziesz pierwszy raz? Polecam głównie naszą niezastąpioną Europę. Kilkudniowy wypad do Chorwacji, Albanii czy Włoch, na pewno będzie świetnym kierunkiem na zapoznanie się z tym sposobem podróżowania. 
   Warto wcześniej ustalić co chcemy po drodze / na miejscu zobaczyć. Każdy będzie miał swoje marzenia -  jedni wolą wielkie miasta, inni łono natury. Pamiętajmy jednak, że miasta są zawsze droższe i wydostanie się z centrum wielkiej stolicy będzie wymagało nie lada trudu. 


Szukamy kompana.

   Wiesz, że chcesz jechać, ale nie masz z kim, a samotna podróż Cię przeraża?
   Jest wielu takich jak Ty! Na grupach na facebooku (np: Autostopowiecze, czyli my ) jest masa ludzi oferujących wspólne podróżowanie. Może któraś oferta Cię zainteresuje? Albo sam napiszesz swój pomysł na wyprawę? Ja zawsze po wrzuceniu takiego postu miałam po chwili dziesiątki wiadomości z pytaniami i propozycjami na wspólny wyjazd. Podróżowanie z kimś kogo nie znasz od lat, wcale nie musi być trudne. Możecie przed wyjazdem spotkać się gdzieś na mieście - pogadacie, zobaczycie czy nie zjecie się po drodze przez różnice charakterów i poglądów, no i co najważniejsze - omówicie szczegóły waszego wyjazdu: gdzie dokładnie, jaka trasa, na ile dni, jaki budżet itd.

Najlepsza trasa.


  Wiesz gdzie chcesz się wybrać? 
  Pora na ustalenie trasy!  
 Weź przed nos swoją mapę i z pomocą wujka google zaplanuj którędy chcesz dojechać do celu swojej podróży. Pamiętaj, aby zawsze starać się jechać głównymi drogami (autostrady itd) bo nimi najszybciej dotrzesz do celu swojej wyprawy. 
  Zawsze też miej wyjście awaryjne - niespodziewane wypadki, korki, remonty mogą pokrzyżować Twoje plany. Dobrze też mieć przy sobie w telefonie jakieś mapy offline - działające bez internetu.


Skompletowanie sprzętu i pakowanie zależnie od podróży.

   Tutaj nie będę się rozpisywać zbyt wiele, a jedynie odeślę was do części poradnika, która jest poświęcona w całości temu, co powinniście mieć w swoim plecaku na podróż za jeden uśmiech:


  Pamiętajcie jedynie - że zawartość i ilość waszego pakunku jest uzależniona od długości wyprawy, celu (krajów - warunków tam panujących) oraz waszych potrzeb. Wiadomo, że inaczej spakujemy się wybierając się do Egiptu czy Maroko, a inaczej do Norwegii albo Islandii. Zapoznajcie się więc z temperaturami w danym czasie w wybranym przez was kraju - unikniecie wzięcia masy niepotrzebnych rzeczy, które bądź co bądź potem musicie nosić na plecach przez całą podróż.


Ubezpieczenie i ksero dokumentów.


   Nigdy nie zakładaj: jakoś to będzie. Ubezpieczenie jest bardzo ważne i wcale nie jest tak drogie, jakby się mogło wydawać. Ja osobiście używam taniego ubezpieczenie April z TU EUROPA, dokładniej kartę student. Więcej info o krajach jakie objemuje, warunkach, cenie itd znajdziecie na stronie: >>>LINK<<<

  Pamiętajcie aby sprawdzić czy ubezpieczenie obejmuje kraje do jakich się wybieracie, oraz dokładnie zapoznajcie się z 'ofertą'. Innymi dobrymi sposobami są np karty EKUZ, ISIC czy EURO<26. Ja ich osobiście nie używam, ale czytałam dobre opinie.
   Przed wyjazdem zrób też ksero dokumentów, zostaw jedną kopię komuś z rodziny w kraju, oraz zapisz w PDF kopię roboczą na poczcie e-mail. W razie kradzieży/zgubienia również kopii, zawsze będziesz mieć możliwość pójścia gdziekolwiek i wydrukowania wszystkiego.

Wystaw kciuka i w drogę!


  Kiedy już wszystko gotowe - zostaje tylko zapakowanie ze sobą dodatkowo masy uśmiechu, pozytywnej energii i miejsca na masę niesamowitych przygód i wspomnień! 
   
***

   Kochani, i jak wam się podobała kolejna część poradnika?
Przygotowałam już w sumie ją jakiś czas temu, ale przez wyjazd nie miałam czasu na sprawdzenie i dokończenie wszystkiego, a pierwsze dni tutaj w Ameryce były trochę zabiegane. Tak, piszę teraz do was zza oceanu, a dokładniej gdzieś z pośrodku lasów Pennsylwanii. Żyję, mam się świetnie i jestem ciągle niesamowicie podekscytowana tym, że tutaj jestem! 
  Cała relacja z USA: praca i życie na campie, podróżowanie, fotorelacje i wiele innych, pojawi się dopiero po moim powrocie, czyli spodziewajcie się pierwszych new'sów końcem września/początkiem października. 
  Trzymajcie się kochani!
  Miłych wakacji wszystkim!

Pozdrawiam,
Patrycja:)

~~~~~

"Szkoda spać, gdy świat jest taki piękny."

Poradnik początkującego autostopowicza #6 - Fakty VS Mity.

Poradnik początkującego autostopowicza #6 - Fakty VS Mity.


   Powracam do was z kolejną częścią autostopowego poradnika!
  Komentarz jednej osoby pod ostatnią częścią poradnika dał mi ciekawy pomysł na kolejny post tej serii. Jak to się mówi: najwięcej o czymś wiedzą ludzie, którzy tego nigdy nie spróbowali. Jest to teoria dotycząca się wszystkiego, autostopu również. Najczęściej wypowiadają się o tym stylu podróżowania ludzie, którzy nie widzieli świata poza miejscem zamieszkania. Dlatego też dodałam ostatnio post na autostopowej grupie na facebooku. Jest to grupa łącząca polskich autostopowiczów. Dodałam post, gdzie razem zrobiliśmy małą burzę mózgów aby powstało: FAKTY VS MITY!

   W pierwszej kolejności pamiętajmy, że coś co nie przydarzyło się komuś, nie znaczy, że nie przydarzy się nam. Post ten ma na celu pokazać jednak, że nie wszystko jest takie złe/piękne jak się często słyszy, a autostop to jedna wielka niewiadoma. Jakie więc wyróżniliśmy najczęstsze teorie?


1. Łapanie stopa jest trudne!

  Jednogłośnie stwierdziliśmy, że jest to stwierdzenie, którego nie można potwierdzić, ani zaprzeczyć. Dlaczego? Na czas łapania nie ma określonej reguły. Wszystko zależy od wielu czynników: gdzie łapiesz, jaka pora itd. Możesz złapać auto w kilka sekund, a możesz stać nawet i kilka dni na stacji. Moim zdaniem nie można stwierdzić, że łapanie jest czynnością łatwą lub trudną. Sama miałam sytuacje, gdzie myślałam, że świat już się kończy, a czasem ludzie sami podchodzili i pytali gdzie ruszamy, bo chcieli zwyczajnie w świecie pomóc. Przytaczając kilka historii: "da się nawet przez sen (kiedyś spałem na stacji z karteczką Lyon i koleś mnie o 2giej w nocy obudził) i zabrał do auta i pojechaliśmy do Lyonu. W Barcelonie 3 dni na stacji... a przestałem tam łapać stopa jak trzeciego dnia obsługa mi przyniosła z rana kanapki i powiedziała "trzymaj Konrad jak minęła noc?" po drugiej stronie jezdni na stacji były polskie busiki. w 30 minut złapałem kolesia z Barcelony do Bremen ;D" (Konrad Sz.).

2. Ludzie w drogich samochodach się nie zatrzymują.

  Mit jakich mało! Sama kiedyś byłam pasażerem jednego biznesmana z Berlina, którzy zabrał nas swoim wypasionym Jaguarem. Fakt, że ktoś ma kasę nie oznacza, że nie ma ochoty pomóc stopikom po drodze. Inne stopowe historie:"Potwierdzam, zdarzyło mi się jechać Porsche i zdarzyło mi się też jechać z jednym z głównych dyrektorów jakiejś firmy, która zajmuję się schodami ruchomymi i windami, opowiadał nam (Byłem z przyjaciółką.) np. o wycieczce na Antarktydę oraz wielu innych spędzonych oczywiście w hotelach wysokiej klasy, przy okazji był bardzo miłym człowiekiem." (Tymoteusz M.), "Jechałem z byłym ministrem. To jest dla mnie wystarczający argument." (Łukasz M.)

3. Jeżdżę stopem, bo nie mam kasy na inny środek transportu.

  Trochę temat mocno indywidualny, przytoczę tu na początku słowa jednej osoby: "a mam tylko nie chodzi tu o pieniądze." (Dżery J.) - miał on tutaj rację po części. Autostop to przede wszystkim przygoda, a nie tylko zawartość portfela. Jest wiele ludzi, którzy mają pieniądze, a i tak wybierają taki sposób podróży, bo jest on po prostu dla nich najlepszy. Nie można jednak zapomnieć (sama jestem tego przykładem), że jest to też szansa dla ludzi, którzy nie mają kasy na podróże. Jest to też tania forma, która często otwiera drzwi na przygodę dla ludzi, których na to nie stać.

4. Zabiją Cię na tych autostopach!

  Punkt inspirowany komentarzem Jagody K. : "Jedyne co słyszę to że mnie zabijo na tych ałtostopach, póki co żyję, więc mit!". Owszem słyszy się masę tego typu opinii, każdy zaraz widzi nasze martwe i zgwałcone ciała w rowie. Mimo wszystko zawsze należy zachować ostrożność, nigdy nie ufamy w 100% oraz nie zgrywamy hojraków. Bądź co bądź świrów w tym świecie nie brakuje, dlatego pamiętajmy, że autostop to nie jest odwaga - bo ten strach właśnie czasem nam pomaga zachować zdrowy rozsądek. Mimo wszystko potwierdzi to 99% stopików - o wiele częściej spotkasz na drodze ludzką dobroć, a niżeli kogoś kto chce Ci zrobić krzywdę.
  Pamiętajmy też, że w tych czasach wszystko jest niebezpieczne. Produkujemy najbardziej trującą żywność w końcu, a zabić się można od ręki potykając na chodniku i rozbijając głowę o krawężnik. No tak, w końcu jakby się tak bać, to nie wychodźmy z domu bo przecież meteor może nam spaść na głowę. 

5. Nie wszędzie się zatrzymują.

  Kolejny mit, gdyż mimo iż miejsce może być niedozwolone, zatrzymują się kierowcy wszędzie! Sama złapałam nie raz na drodze ekspresowej, autostradzie czy nawet na krzyżówce.
  Pamiętajmy jednak, że łapanie w niedozwolonych miejscach może stwarzać zagrożenie lub po prostu skończymy z mandatem, a tego jednak nie chcemy:)



6. Tylko pewne osoby Cię wezmą.

  Również mit obalony, gdyż brali mnie najprzeróżniejsi ludzie od młodych, emerytów, kobiet z dziećmi, samotnych kobiet, całej rodziny wybierającej się na wakacje itd. Rasa, maść, religia czy wiek nigdy nie jest wyznacznikiem. 

7. Zimą lub w deszczu łapie się łatwiej i szybciej.


  Niestety pogoda nie zawsze wzbudza litość w kierowcach. Owszem, kiedyś mi sam gościu powiedział, że zatrzymał się tylko bo leje i mu szkoda nas było, jednak w wielu przypadkach nie jest to wyznacznik. Komentarze potwierdzające tezę: "Zima, 5 godzin stania w Łodzi na wylotówce, temperatura ok -5, Bielsko, ulewa, 3 godziny łapania, Częstochowa ten sam dzien, 2.5 godziny, ulewa jeszcze gorsza. Może to przypadek ale w słoneczna pogodę chyba nigdy nie stałem dłużej niż godzinę." (Michał K.), "Raz złapałem na stopa (w Anglii) chłopaka, który dużo stopował po Niemczech. Według Niego, ludzie, przynajmniej Niemcy, nie mają w zwyaczju brać przemoczonych autostopowiczów bo nie chcą sobie zaswinic auta" (Krzysztof K.).

8. Zabierając autostopowiczkę reszta potoczy się jak na RedTubie.

  Oczywiście jest to mit, jednak wiele osób go nie rozumie. Zazwyczaj od razu powinno się ustalić z kierowcą, że nie mamy kasy (aby potem nie wołał na podwózkę, nie każdy rozumie ideę autostopu), oraz, że jesteśmy osobą ciekawą świata, a nie żądną nie wiadomo jakich przygód. Mało kiedy się to zdarza, jednak wiele osób naoglądało się filmów i myli często podróżniczki z pannami lekkich obyczajów i myślą, że na tym to właśnie polega. 

9. Autostopowicz to brudas.

  Osobiście sama się zetknęłam kiedyś z taką opinią na jednej stronie internetowej, gdzie ktoś stwierdził, że przecież jak mają być czyści, skoro śpią w namiotach itd. Nie zapominajmy, że po drodze jest wiele stacji, które oferują prysznice (darmowe lub płatne), w tak dużym plecaku nie mamy samego śpiwora i namiotu, a również środki higieny i czystości. Mnie nawet raz zdarzyło się myć głowę na jednej dzikiej plaży, gdzie był prysznic po prostu do spłukiwania się po kąpieli w morzu. 
  Zacznijmy - gdyby autostopowicze byli brudni i śmierdzieli, kto by chciał ich zabierać? 

10. Unikać tirów, oni tylko o jednym myślą!

   Ileż ja to razy z tirowcem jechałam? To jedni z najlepszych i najbardziej pomocnych ludzi. Wariat może znaleźć się wszędzie i nie potrzeba do tego tira. Mnie nie raz tirowcy (zazwyczaj polacy, ale nie tylko) ratowali z trudnych sytuacji. Wracając z Londynu do Polski dzięki nim nie musiałam płacić za prom, nie wspominając, że są oni środkiem transportu na bardzo dużą często odległość.

11. Dziewczynom łatwiej łapać stopa niż chłopakom.

   To niestety prawda, jednak nie mylić z tym, że faceci są w tym skończeni! Oczywiście, kobietę szybciej ktoś zabierze, gdyż zwyczajnie wydaje się ona 'pewniejsza'. Zazwyczaj widząc małą, młodą dziewczynę łapiącą nikt nie pomyśli, że może ona chcieć mnie okraść, zaś np: para chłopaków nastolatków zawsze budzi większe podejrzenia. Mimo to sama mam znajomych płci męskiej, którzy jeżdżą i nie mają z tym większych problemów!

12. Jeździ się tylko solo lub w parze.

  Nie jest to ani mit, ani prawda. Osobiście wiem, że się da: sama jeździłam we 3, 4 a raz nawet w 5 osób (tak, zabrali nas :D). Wszystko się da, jednak zależy gdzie i na jaki dystans. Jeśli jest to mały kawałek do przejechania, duże szanse na powodzenie, jednak na długiego tripa nie ma się co pchać, gdyż zwyczajnie ludzie nie mają w aucie miejsca - a nie zapominajmy, że z nami są też duże plecaki, na które miejsce trzeba znaleźć.




   Na tym zakończę dzisiejszą część poradnika - i co myślicie? A może wy znacie jakieś 'prawdy' o autostopie i chcecie się nimi podzielić? Piszcie w komentarzach, postaram się odpowiedzieć na podstawie swojego doświadczenia, lub nawet wpleść gdzieś odpowiedź w kolejnej części poradnika.
   Kiedy i co znów z postów motywacyjnych? Mam pomysł na pewien post poruszający wiele kwestii jak np: najczęstsze wymówki gdy proponujemy komuś podróż - czyli o tym dlaczego ludzie wolą coś oglądać na ekranie komputera, niż zobaczyć na żywo. Jednak to po nowym roku dopiero - wcześniej wrzucę post podsumowujący rok 2016, pewnie relację z imprezy sylwestrowej (wybieram się do Węgier) oraz też w robocie post dotyczący mojego wyjazdu do USA.

   Także obserwujcie i bądźcie na bieżąco - głowę mam zawsze pełną pomysłów! <3

Pozdrawiam,
Patrycja:)


~~~~~

"Im więcej podróżowałam, 
tym bardziej zdawałam sobie sprawę, 
że strach czyni obcymi ludzi, 
którzy powinni być przyjaciółmi."
~ Shirley MacLaine; aktorka

Praktyki w Grecji #3 - Autostop na Krecie.

Praktyki w Grecji #3 - Autostop na Krecie.

   
   Nie mogę uwierzyć, że jeszcze tylko tydzień i nastąpi połowa mojej praktyki na Krecie. Nie mam pojęcia kiedy ten czas minął. Tak jak na początku byłam przerażona tym wszystkim po przyjeździe, tak teraz myśl o powrocie do Polski wprawia mnie w smutny nastrój. A więc dzisiaj coś nowego: kolejna część relacji z praktyk będzie tyczyć się mojej ulubionej formy podróży – autostopu!
   Nie byłabym sobą, jakbym wolała wydać na bilet, aby zwiedzić jakieś miejsce, niż pojechać autostopem. Nie dość, że oszczędność pieniędzy, to jeszcze przygoda nie do opisania. Wszystkich co jeszcze nie byli i nie widzieli, zapraszam też na inne moje autostopowe posty, oraz jeśli chcesz spróbować – do mojego autostopowego poradnikaJ Wszystko znajdziecie w ‘Spis treści’ na blogu.
  
Wyprawa do Mali:























Szczerze? Jeszcze W ŻADNYM kraju nie stopowało mi się tak dobrze, jak tutaj. Tutaj w Grecji nigdy nie czekałam dłużej niż 10 minut, a ludzie są niesamowicie pomocni. Stopowałam w różne miejsca: do Heraklionu na zakupy, do Hersonissos na imprezy czy np. do Mali aby zwiedzić po prostu nowe miejsce. Karton, marker - i ruszamy w drogę. Stopowanie w nocy też działa super. Wracałam raz z Hersonissos ok. 4 nad ranem i stałam z 5 minut. Stopowałam tutaj we 3, a raz nawet we 4 osoby! Tak, jechałam z koleżankami we czwórkę na imprezę i udało nam się złapać stopa we 4 osoby w obie strony bez najmniejszego problemu.
    Pierwszy raz tutaj złapałam też quado-stopa xD 
   Tak, stałyśmy z dwoma koleżankami łapiąc już w powrotną drogę do domu, było to jakieś 15km od miejsca docelowego i jechali trzej Holendrzy quadami. Zatrzymali się i nas zabrali! Prosto pod dom, w sumie nie jechali nawet w naszym kierunku, ale postanowili nam pomóc i się przejechać.














Piana Party:)



Quadostop!

Busik na stopa!:)
  Wracałam też raz z Heraklionu z koleżanką, było po 21, ciemno, wracamy do domu na kolację. I wiecie kto nas wziął? Pan na skuterze! Tak, pierwszy też raz złapałam skuter na stopa i jechałam na jednym skuterku we trzy osoby. Tutaj ludzie serio mają różne, dziwne pomysły i niczego się nie boją. Jeden dostawczak mały też zabrał mnie z dwoma koleżankami (powrót z Mali) i mimo iż miał tak naprawdę jedno wolne miejsce, to wziął nas we trzy i siedziałyśmy sobie na kolanach nawet. 
   Ludzie są niesamowicie pomocni i potrafią sporo zaryzykować. W kolejny DAYOFF planowałam znów jechać stopem w jakieś miejsce, ale wypadła mi pewna sprawa do załatwienia akurat, o której napiszę wam tutaj na blogu zapewne niedługo już:)
   No nic, zostawiam was z mini fotorelacją z moich paru stopowych wypraw na Krecie. Kolejna część relacji z praktyk będzie o mojej nieturystycznej wyprawie tutaj, gdzie zobaczycie mnie nawet na greckim konikuJ Jeśli macie pytania – śmiało piszcie!
  PRZYPOMINAM O ZADAWANIU PYTAŃ DO KOLEJNEJ CZĘŚCI AUTOSTOPOWEGO PORADNIKA – wy zadajecie pytania odnośnie stopa, a ja odpowiadam w kolejnej części!

Pozdrawiam,
Patrycja :)


~~~~~

"A ty kiedy ostatni raz robiłeś coś po raz pierwszy?"

Poradnik początkującego autostopowicza #4 - Zachowanie i etyka autostopowicza.

Poradnik początkującego autostopowicza #4 - Zachowanie i etyka autostopowicza.


   Tym razem powracam do was z kolejna częścią autostopowego poradnika. Pewnie niektórych z was zdziwiło – czym może być etyka autostopowicza? Łapię, wsiadam i jadę przed siebie, nie oglądając się w tył, wolny jak ptak zostawiając za sobą całą szarą codzienność. Wiele osób jednak zapomina, że taka forma podróżowania rządzi się też swoimi prawami i często ludzie zapominają, lub po prostu nie wiedzą, jak się zachować jadąc z pamiętajmy obcym nam człowiekiem. Może to nie tylko popsuć reputację całej autostopowej społeczności w oczach danego kierowcy, ale również być nawet poniekąd niebezpieczne.
   Nie raz słyszałam teksty typu: „Wie Pani, ja nie biorę autostopowiczów bo kiedyś miałem sytuację…” i leci cały alfabet co kto nie zrobił, a ja nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Zrażamy w ten sposób bo siebie ludzi i sami sobie utrudniamy sytuację na kolejne wyprawy. 
   Po pierwsze pamiętajmy, że osoba która się zatrzymała robi to z własnej woli. Bardzo ważny jest przede wszystkim szacunek, należy się zachowywać stosownie, normy moralne i etyczne, które powinniśmy mieć na co dzień do każdego człowieka to podstawa. Należy zawsze wyglądać schludnie, a jeśli np: mamy trochę ubłocone buty po ciężkiej wędrówce po górach zapytaj, czy kierowcy to nie przeszkadza. Nie masz mieć garniaka i krawatu, ale schludny wygląd to połowa sukcesu. Bardzo szczególną uwagę zwracaj jadąc z tirowcem – bardzo często proszą o zdejmowanie butów, bo ta kabina to w końcu ich drugi dom. Ja sama jeżdżąc nawet jak nie każą to ściągam, po prostu z kultury.
    Nigdy nie pal, nie jedz i staraj się nie pić w trakcie podróży. Nie każdy sobie tego może życzyć, a nawet niechcący ubrudzisz/rozlejesz coś w aucie i będzie problem. Jeśli faktycznie nie możesz poczekać do postoju, zapytaj kierowcy, czy nie będzie mu to przeszkadzać. To samo tyczy muzyki – nie odpalaj na telefonie na full swoich utworów, bo kierowca może najzwyczajniej w świecie ich nie lubić. To jego auto i należy się dostosować do jego zasad w nim panujących. 
   Często też miałam sytuację gdy kierowca mnie pytał – czy nie będzie mi przeszkadzać jak zapali. Mimo iż sama nie palę i serio nie lubię tego smrodu, nigdy nie powiedziałam, aby nie palił. Pamiętajmy, że ten człowiek zgarnął nas z drogi za dosłownie jeden uśmiech, a to auto jest jego i ograniczanie jest co najmniej niestosowne.
   Rozmawiać czy nie? Sami oceńcie po swoim kierowcy. Jedni są tacy, że buzia się nie zamyka (zwłaszcza tirowcy, bo zazwyczaj nie mają się do kogo odezwać), ale pamiętaj, że nie każdy lubi gadać cały czas. Może woli posłuchać w ciszy muzyki? Cisza wcale nie musi być niezręczna, nie bądźmy nachalni. 
    Kiedy macie przystanek na stacji – kierowca musi zatankować, kupić coś, pójść do toalety itd. – jeśli nie powie abyś poczekał w środku, kultura nakazuje wysiąść. Wysiądź razem z nim, poczekaj tę chwilę obok auta, nic Ci się nie stanie, nawet jak trochę zmarzniesz/spocisz się. A co do spania? Raczej ludzie biorą autostopowiczów dla rozrywki, aby pogadać, posłuchać ciekawych historii itd. Jeśli jedziesz z kompanem sytuacja lepsza, jednak jeśli jesteś sam, jest to średnia opcja. Mi niejednokrotnie się zdarzało, jak jechałam z kompanem, że jedno spało, drugie rozmawiało i na odwrót. Jednak jeśli faktycznie np. nie spałeś dwie doby, zapytaj kierowcy czy nie będzie mu to przeszkadzać, raczej nie będzie mieć dużych obiekcji, o ile nie spytasz o to ledwo po odpaleniu silnika.
    Bardzo miłym aktem jest podarowanie upominku – kartki autostopowe (można na necie znaleźć), jakaś mała flaga polski czy coś w ten deseń. Jeśli nie masz – nie zapomnij nigdy podziękować, pożyczyć miłej podróży.
     Myślę, że napisałam wszystko co najważniejsze. Cała reszta to leży już chyba w naszej ludzkiej naturze i nie muszę o niej tutaj wspominać. Pamiętajcie, że wasza postawa jest często odbierana jako postawa całej autostopowej społeczności. Nie psujmy sobie reputacji, nie traćmy kierowców naszym bezmyślnym zachowaniem. Niech sposób jakim jest autostop będzie kojarzony tylko z pozytywnymi, niesamowitymi ludźmi! <3
   A już niedługo na stronie pojawi się kolejna część z Praktyk w Grecji - relacja z Knossos:)
Pozdrawiam,
Patrycja:)

~~~~~

"Leć i odkrywaj świat!
Jest tyle niezwykłych rzeczy do zobaczenia!"
    
Poradnik początkującego autostopowicza #3 - jak łapać stopa?

Poradnik początkującego autostopowicza #3 - jak łapać stopa?

   A więc witam was kochani w już trzeciej części mojego autostopowego poradnika!
  Cieszy mnie niezmiernie, że poradnik tak fanie się przyjął i jest tyle pozytywnych opinii. Dzisiaj jedna z najważniejszych myślę kwestii: Jak łapać stopa? - wydaje się to banalnie proste: wystawiam kciuka, wsiadam do auta i mknę przed siebie. Jednak podróżowanie to niezwykle trudna sztuka, a wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Zwłaszcza w podróżowaniu stopem, kiedy w końcu jesteśmy zdani przede wszystkim na innych.
 
    Co jest więc tak ważnym kluczem w podróży za jeden uśmiech?
  Przede wszystkim musisz wiedzieć gdzie łapać, w jaki sposób, co mówić, czego unikać, jak wyglądać, jak obierać trasę oraz o co pytać kierowców. Jest to wszystko niezwykle ważne aby np: nie dostać mandatu, nie znaleźć się w tzw:'autostopowej dupie', nie pobłądzić czy po prostu szybko i sprawnie łapać auta. 
   A więc o czym należy pamiętać?



*UŚMIECH TO PODSTAWA!*

   Kto z was wziąłby jakiegoś smutasa z drogi, który będzie mu się użalał cały czas nad życiem, lub snuł pesymistyczne historie? Podróż to zabawa!
  Twoje podejście to połowa sukcesu! Uśmiech nie tylko sprawi, że więcej aut uda Ci się zatrzymać, ale też i sam poczujesz się o wiele lepiej. Grobowa mina na pewno nie zachęci nikogo aby Cię zabrać. Zazwyczaj kierowca, który Cię zgarnie jest nastawiony na pozytywnie zakręconą osobę, która zamiast spać mu w fotelu to opowie kilka autostopowych historyjek, rzuci kawałem lub po prostu umili swoją rozmową czas podczas drogi. Nie zakrywajcie się też całkiem szalami, czapraki i okularami - zakryta twarz nie budzi zawsze zaufania. Fajka i browar w ręce też nie jest typowym znakiem podróżnika - na pewno nie pomoże. Uśmiech za to pomoże wam w każdym kraju, o każdej porze! Aczkolwiek pamiętajcie, że z niczym przesadzać nie można - mamy kierowcę zachęcić, a nie przestraszyć:)

*KOMPAN/KA - TAK CZY NIE?*

   Temat naprawdę ciężki, bo ma swoje za i przeciw. Podróżowanie we dwoje jest zawsze 'raźniejsze'. Nie stoisz sam, jest z kim pogadać, pośmiać się, na pewno wpływa to na nas lepiej. Jednak samotne stopowanie to większa szansa na zabranie nas! Ludzi często przeraża nasz bagaż, bo plecak jednak jest duży. Jeśli jednak jedziesz w parze, dobrze jest jak w składzie jest chociaż jedna płeć piękna - oczywiście, da się stopować dwóch facetów, jednak kobieta zawsze jest lepiej odbierana, jako mniejsze ryzyko i zagrożenie.
  Podróż w więcej niż 2 osoby? Odradzam. Z forów autostopowych wiem, że są możliwe, jednak jest to serio ciężkie, bo ludzie nie mają po prostu miejsca i nie chcą brać takiej 'kupy' ludzi i ich rzeczy.


*BĄDŹ WIDOCZNY I DBAJ O HIGIENĘ*

   Może i wydaje się 'banalne', ale uwierzcie, że wielu stopików o tym zapomina. Jeśli planujecie łapać po zmroku, zaopatrzcie się w latarkę, kamizelkę lub inny odblask, który zapewni wam bezpieczeństwo oraz po prostu widoczność na drodze.
    Podróż autostopowa nie zwalnia nas też z dbania o higienę osobistą. Kto by chciał zabrać brudnego śmierdziela? Wasza postawa i wygląd dużo tutaj znaczą, a stacji po drodze na pewno miniesz wiele, gdzie albo będzie możliwość darmowego/taniego prysznica, albo po prostu umywalka, mokre chusteczki, pasta do zębów - i Ty poczujesz się lepiej, nie tylko Twój kierowca:)


*GDZIE ŁAPAĆ/NIE ŁAPAĆ STOPA I O JAKIEJ PORZE?*

   Jedną z najważniejszych rzeczy jest świadomość gdzie możemy łapać, a gdzie nie. Jest to ważne ze względu na bezpieczeństwo, oraz aby po prostu nie 'umilić' sobie wyjazdu mandatem, bo raczej te pieniążki na pewno można by o wiele lepiej spożytkować:) 
   Pierwsza i najważniejsza: nie łapiemy stopa na autostradach i drogach szybkiego ruchu. Tak, nie można nam stać i łapać stopa na autostradzie. Po pierwsze jest to po prostu zakazane (długo i tak nie połapiesz, zaraz zgarnie Cię policja) a po drugie, małe szanse, że ktoś się zatrzyma. Auta są rozpędzone, nikomu nie będzie się chciało hamować i narażać na mandat, bo mimo pasu awaryjnego wedle przepisów nie może się zatrzymać, by Cię zgarnąć. Dlatego tak ważne jest, aby mówić ludziom o tym od początku, że chcecie wysiąść na stacji/parkingu/serwisie. Policja po zabraniu Cię autostrady często odpuszcza i kończy się bez mandatu, ale nigdy nie wiesz na kogo trafisz. Jednak są miejsca, gdzie nawet parking potrafi być jako część autostrady (takie misje mają we Włoszech xD).
    Jeśli już Ci się przytrafi podobna sytuacja, stój lepiej na bramkach. Ja nie raz tak łapałam, przejeżdżała obok policja i żadnych problemów nie było. A na bramkach przynajmniej auta zwalniają i większe szanse, że ktoś Cię zauważy!
   A więc na dużych drogach jak wyżej wspomniane: stacje i parkingi! Najlepsze miejsca jakie mogą być. Masz możliwość aby podchodzić do kierowców i się po prostu pytać gdzie jadą i czy Cię zabiorą (jest to dobra metoda, twarzą w twarz szybciej wzbudzimy zaufanie, mamy czas zrobić dobre wrażenie itd.), lub stanąć na wylocie z stacji z powrotem na autostradę i tam łapać z kciukiem lub kartonem. 
    Na mniejszych drogach nie ma raczej takiego problemu, chociaż niby odgórnie jest przyjęte, że nie można łapać tam, gdzie kierowca nie może się bezpiecznie zatrzymać. Więc jeśli nie jesteście na żadnej autostradzie, ale droga jest ruchliwa to dobrze poszukać nawet jakiegoś przystanku/zajadu. Staraj się tez nie łapać na łukach, zakrętach, miejsc z zakazem postoju itd.
    Dobrze też jest przed wyjazdem zobaczyć godziny obowiązujące jeżdżenie np tirów, święta wypadające w trakcie tripa itd. Unikniemy w ten sposób utknięcia na parkingu na weekend, więc znajomość przepisów poruszania się ciężarówek w danym kraju może być bardzo pomocna! 
    Upewnij się też, że w kraju w jakim jesteś autostop nie jest zakazany. Tak, są takie miejsca i przykładem jest np: Monaco. My będąc tam na stopa nie wiedzieliśmy, dopiero jakiś Pan nam powiedział że jest to u nich nielegalne, więc woleliśmy wyjść poza granice Monaco i dopiero łapać.
    No i oczywiście tam, gdzie macie po prostu znak 'zakaz autostopu'! Tak, jest taki znak i pojawia się on najczęściej na autostradach za granicą. Jest to po prostu przekreślony kciuk, na pewno nie pomylicie go z żadnym innym znakiem:)


 *ZAWSZE MIEJ POD RĘKĄ MAPĘ, 
KONTROLUJ GDZIE I KTÓRĘDY JEDZIESZ*

    Łapanie stopa to na swój sposób strategia. Oczywiście - możesz jechać gdziekolwiek, bez sztywnego planu, nie trzymając się wyznaczonej trasy. Jednak ważne jest, abyś zawsze po wejściu do samochodu upewnił się, że np: przed zjazdem z autostrady będzie miał po drodze stację, gdzie Cię wysadzi i dalej będziesz mógł łapać auta. Nie pozwalajmy się 'wyrzucać' z autostrad czy dróg szybkiego ruchu, na których ruch mamy duży i szybko możemy złapać kolejne auto. Kontrolujcie, czy nie przegapiliście też swojego zjazdu, gdyż przecież wasza przygoda nie ogranicza się do jednej drogi. Zwracaj uwagę na znaki, tłumacz wcześniej kierowcy gdzie byś chciał być wysadzony. Unikniesz w ten sposób sytuacji wylądowania 'w polu' oraz zaoszczędzisz może masę czasu, bo ponowne wbicie się na drogę może być bardzo trudne.


*KREATYWNOŚĆ ZAWSZE W MODZIE!*

    Autostopowicze to w wielu przypadkach ludzie o nieskończonej ilości energii i pomysłów. Tradycyjne stanie przy drodze z kciukiem/kartonem potrafi znudzić, a odrobina pomysłu może zachęcić niejednego kierowcę do zwrócenia na was uwagi!
     Z doświadczenia pamiętam, że nie raz zdarzało się niemal tańczyć przy drodze. Ludzie wtedy nawet, kiedy nie chcą to zwracają na nas minimalną uwagę, a to już połowa sukcesu, bo wzbudzamy ich zainteresowanie. Może być to miejsce, pozycja, ubranie, zachowanie, cokolwiek! 
    Pamiętajcie jednak o zasadach bezpieczeństwa!
  Nie możecie stwarzać sytuacji niebezpiecznych dla siebie czy innych uczestników ruchu drogowego. Nie możecie wybiegać na drogę, stać po środku pasa czy stwarzać jakiekolwiek sytuacje, które zaniepokoją kierowców. 
   Kreatywność to jedno, jednak trzeba mieć przy wszystkim trzeźwy umysł i pamiętać, aby fajna zabawa wciąż pozostała zabawą, a nasza pomysłowość ma nam pomagać, a nie szkodzić.
   


*KCIUK CZY KARTON? CO PISAĆ?*

      To pytanie zadaje wiele osób i nie ma na nie chyba jednej, dobrej odpowiedzi.
     Łapanie na karton oszczędzi nam zatrzymywania aut, które po prostu jadą w innym kierunku niż my się udajemy. Markery drogie nie są, a kawałek tektury dadzą wam na każdej lepszej stacji po drodze. Pamiętajcie tylko aby to nie była kartka z bloku technicznego. Musi to być wystarczająco duże, aby było dla kierowcy po prostu widoczne, oraz możliwie najmniej giętkie. Po prostu karton.
    UWAGA!: W niektórych krajach lepiej nie łapać stopa z wyciągniętym kciukiem. Między innymi we Włoszech i innych krajach śródziemnomorskich taki gest jest odbierany jako obraźliwy i nawiązuje do seksu oralnego. Warto przed wyprawą poczytać i obeznać się w niektórych kwestiach:)

   Lepiej pisać bliższą, czy dalszą miejscowość?
W stopie często się mówi 'od stacji do stacji', więc nawet te kilkanaście kilometrów może być dla was pomocne (o ile na tej trasie będzie kierowca miał gdzie was bezpiecznie wysadzić). Pisanie miast położonych kawał od nas też nie jest dobre, bo ludzie nie znają często idei autostopu i pomyślą: 'E tam, co im da te moje 30km jak mają prawie 100 do przejechania?'.
   A właśnie że dużo by dało te 30km! Dlatego warto napisać mniejszą, bliższą miejscowość jaką mamy po drodze, a na pewno i tak osoba jadąca gdzieś dalej, a przejeżdżająca zatrzyma się dla nas.
   A może zamiast miasta, rzucić fajny napis? Nie raz spotkałam się z tym i faktycznie dużo ludzi pozytywnie to odbiera! To też zalicza się pod punkt 'kreatywności'. Widziałam typu: 'Wszędzie byle dalej stąd', 'Do domu na bigos', 'Nibylandia' itd. Czasem ludzie po prostu się uśmiechną i widząc coś takiego z ciekawości się zatrzymają i zapytają gdzie lecicie. Jak pisałam już wcześniej: to przecież zabawa, więc się bawmy!



*WYSTAW PLECAK, POKAŻ JAK PODRÓŻUJESZ!*
     Całkiem inaczej to wygląda, gdy ktoś widzi, że jeździsz z wielkim plecakiem, z przyczepioną karimatą i jesteś po prostu szalonym turystą! Ja na przykład gdy zabieram ludzi, to zawsze na to zwracam uwagę. Pokazujesz, że nie jesteś po prostu leniem, który dojeżdża tak do baru po kolejne piwo, a po prostu podróżnikiem, osobą szukającą przygody i ciekawą świata. Nie chowaj więc plecaka za drzewo, miej go gdzieś obok, gdzie będzie widoczny dla jadących samochodów.


*TIRY - TAK CZY NIE?*

     Ludzie różne mawiają rzeczy o tirowcach, jednak dla mnie oni zawsze prawie odgrywają kluczową rolę. Owszem, jadą oni o wiele wolniej, ale za to na dłuższe często dystanse. Wadą ich też są przymusowe 'pauzy' w trakcie drogi.
     Bujdą są historyjki, że tirowiec zły, wredny i wgl ble. Dla mnie to serio niesamowici ludzie. Ileż ja się od nich historii nasłuchałam! Są niezwykle pomocni i nie ma się czego bać z ich strony. Pamiętajmy też, że w tirze poza kierowcą może być tylko jedna osoba. Oczywiście łapcie we dwójkę, ja tak zawsze robię! Mimo zakazu prawie zawsze zabierają dwójkę, a jedno siedzi po prostu z tyłu na łóżku. Policja? Bramki? Granica? Chowaj się pod koc i tyle Cię widzieli:) Owszem, zawsze jest ryzyko przy kontroli, jednak tirowcy są na tyle pomocni, że często podejmują dla nas to ryzyko, zwłaszcza jak spotkasz polaka. Mnie tirowiec za darmo przeprawił przez prom gdy wracałam stopem z UK do Polski. Jeszcze obiad postawił! 
     

*ZATRZYMAŁ SIĘ! 
CO DALEJ? O CO PYTAĆ?*

    Gdy ktoś już się zatrzyma, ważne jest od razu zapytanie gdzie/ w jakim kierunku jedzie. Jeśli masz pewność, ze jest Ci to po drodze upewnij się, że będzie przed jego zjazdem miejsce, gdzie będzie Cię mógł bezpiecznie wysadzić.
    Jeśli zaś chodzisz po stacji i pytasz ludzi, dobrze jest po prostu pytać 'Dokąd jedziesz?'. Nie startujcie od razu z tekstem: 'Czy jedzie Pan do...?' - jak nie będzie mu się chciało Cię brać, po prostu odpowie 'nie' i tyle. Gdy jednak użyjesz pierwszej metody i powie miejscowość jaka jest Ci na rękę, atakuj od razu: 'A byłby Pan tak miły...?' - mniejsze prawdopodobieństwo negatywnej odpowiedzi. Strategia przede wszystkim:) - i nie zapomnijcie o uśmiechu!

*DOKUMENTY ZAWSZE PRZY SOBIE*

   Pieniądze, telefon i dokumenty zawsze jest mieć dobrze przy sobie. Przydaje się do tego (ja osobiście tak zawsze używam) po prostu biodrówka. Często nasze plecaki są duże i kierowcy proponują wrzucenie tego do bagażnika - lepiej jednak aby mieć najważniejsze skarby zawsze przy sobie.

*ZAUFAJ SWOJEJ INTUICJI,
COŚ MÓWI 'NIE'? TO NIE WSIADAJ!*

   W autostopie nie ma czegoś takiego jak odwaga. To właśnie strach i zdrowy rozsądek pozwala trzeźwo myśleć i nie wpakować się nam w żadne bagno. Nigdy osobiście nie zdarzyło mi się jechać z kimś i bać się, bądź czuć niekomfortowo. Ludzie są z reguły pomocni, jednak jeśli ktoś się zatrzyma, a Tobie wyraźnie włącza się czerwona lampka to nie wsiadaj.
Możesz powiedzieć, że jedziesz w innym kierunku (no chyba, że masz karton z miejscowością, to co najwyżej wal głupa że jedziesz w inną stronę, a ktoś Cię uzna za kretyna). Słyszałam raz też o sytuacji gdzie laska powiedziała szczerze: 'Boję się, nie wsiądę.' Faceci podobno tylko się zaśmiali i pożyczyli szerokiej drogi i miłej podróży. Możecie też zapamiętywać/spisywać z naklejek na szybie numery tablic i wysyłać do kogoś bliskiego, jak to sprawi, że poczujecie się bezpieczniej. Nawiązanie kontaktu z kierowcą w postaci ciekawej rozmowy też pozwoli rozwiać wątpliwości i zająć czymś głowę. Pamiętajcie, nie czeka na was wszędzie seryjny morderca, jednak ostrożność przede wszystkim:)



     I jak się podobała kolejna cześć poradnika?
  Nie ma określonego 'przepisu' na łapanie stopa. Ja postarałam się tutaj zawrzeć wszystkie najistotniejsze kwestie, jakie mogą się przydać osobie, która nie do końca jest obeznana w temacie. Myślę, że opisałam to całkiem obszernie i dokładnie, jednak oczywiście jeśli macie jakieś pytania, sugestie czy coś jest niejasne to śmiało piszcie w komentarzach! Z chęcią odpowiem na wszystko, o ile odpowiedź będę znała:)
     Jak pisałam na wstępie, podróżowanie to na swój sposób sztuka. To nie tylko wyciągnięcie i machanie kciukiem. Z pewnością wiele wskazówek i nawyków wyrobicie sobie już w trakcie podróżowania, bo nie ma to jednak jak własne doświadczenie:) Na kolejną część szykuję dla was: 'Zachowanie i etyka autostopowicza' - czyli wszystko jak powinieneś się zachowywać w czasie swojej autostopowej wyprawy! Wydaje się śmieszne? Do następnej części! :)

Pozdrawiam,

Patrycja:)
    
~~~~~


"Dalekie podróże mają to do siebie, 
że przywozi się z nich coś zupełnie innego niż to, 
po co się pojechało."
~Nicolas Bouvier

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Life with Wolfdog , Blogger