Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posty motywacyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posty motywacyjne. Pokaż wszystkie posty
Poradnik Camp USA #3 - Przygotowanie do wizy i rozmowa w konsulacie.

Poradnik Camp USA #3 - Przygotowanie do wizy i rozmowa w konsulacie.

 
  Wypełnianie dokumentów i ogólny fakt samej rozmowy wizowej denerwuje i zniechęca wiele osób do odwiedzenia tego niesamowitego kraju jakim są Stany Zjednoczone. Ja mimo iż miałam swojego sponsora wizowego i wszelkie instrukcje od biura - spędziłam nad komputerem przy wypełnianiu wniosku wiele czasu. Jaki mam tego efekt? Piękna widniejąca w moim paszporcie wiza, która umożliwiła najlepsze wakacje mojego życia.
  Po otrzymaniu numeru SEVIS zaczęła się męka przez strony internetowe, które jednak poniekąd ułatwiają sprawę, że nie musimy wychodzić z domu, aby owy wniosek wypełniać. Ja oczywiście jadąc na Work&Travel nie jadę na wizie turystycznej, a J1 - która pozwala mi na legalną pracę w USA, oraz daje możliwość zwiedzania Stanów po kontrakcie.
  Co daje mi wiza J1 i jak ją otrzymać? Z tego co wiem, otrzymać ją można jedynie mając swojego sponsora (biuro work&travel itd), pracodawcę (podpisaną umowę) oraz bilety w obie strony. Jest to wiza jednoroczna, więc na przyszły rok trzeba płacić i robić wszystko od nowa. Koszt jej jest taki sam jak turystycznej (na PLN wyszło pamiętam ok 600zł). Jest w niej zawarta data kontraktu czyli naszej pracy, a od jej zakończenia możemy zostać jeszcze 30 dni na legalne zwiedzanie USA. Jak może ona wygasnąć? W przypadku zwolnienia, odejścia z pracy, wypadku w pracy co skutkuje jej przerwaniem itd. Kolejny minus tej wizy to fakt, że jak wyjedziesz z USA podczas zwiedzania to już na tej wizie do USA ponownie nie wrócisz. Możesz wjechać do Kanady, Meksyku itd, jednak powrót nie jest już możliwy i musisz do Polski wrócić z innego kraju - nie obejmuje to Alaski, Hawajów itd.

Konsulat w Krakowie

  Adresy stron internetowych oraz wzory wypełniania wniosku nie będę dawać, gdyż w internecie jest tego cała masa, wystarczy dobrze poszukać. Pamiętajcie aby nie używać polskich liter (chyba że w instrukcji pisze, że w danej rubryce jest to konieczne), oraz patrzeć jak macie zapisywać dane daty (w polskiej wersji czy amerykańskiej ( miesiąc/dzień/rok )). 

   Co przygotować na wypełnianie wniosku? Elektroniczne zdjęcie do wizy, dowód, paszport, dane rodziców i dwóch innych zaufanych osób (nie mogą być bliscy krewni) - informacje te będą do wpisywania, więc lepiej mieć to wszystko już naszykowane. Polecam też sprawdzenie i przygotowanie adresów i pełnych nazw szkół do jakich chodziliście (tak, nawet podstawówki) oraz dane byłych pracodawców i dat z umów. Potem niech nie zdziwi was masa pytań typu: Handlowałeś narządami? Jesteś członkiem grupy terrorystycznej? Zabiłeś kogoś? itd. Najwięcej zajmuje samo szukanie i przepisywanie wszystkiego z innych dokumentów, więc musicie uzbroić się w cierpliwość. Mnie zajęło wszystko ok 5/6h, jednak sprawdzałam po 10 razy każde słowo, bojąc się, że gdzieś coś źle uzupełniłam (złe uzupełnienie skutkuje odmową i ponownym wyrabianiem wizy = ponowny koszt).
   Sama rozmowa dla ludzi na J1 to raczej formalność. Nie wiem jak to wygląda dokładnie jak aplikujecie na wizę turystyczną, jednak na pewno my mając pracodawcę itd mamy w jakiś sposób łatwiej. Sama rozmowa z konsulem to ok 2-5 minut, jednak czekanie w kolejce i inne pierdy to czas ok 1-2h, więc nie oczekujcie załatwienia tego w sekundę. Zazwyczaj są to 3-5 pytań, które często dotyczą: tego gdzie będziesz pracować w USA, o studia w Polsce, zainteresowania oraz ewentualne podróżowanie i plany po powrocie do Polski. Jest to dość ważne, gdyż brak przygotowanej odpowiedzi na to co planujesz po powrocie jest ryzykowny, gdyż tracisz wiarygodność, że masz tutaj po co wracać (podobno tak dwie osoby miały odmówiony wniosek, bo nie wiedziały co na to odpowiedzieć). Najlepiej na to pytanie mówić: chce kontynuować po powrocie studia itd.
Konsul może również zadać pytanie z praw człowieka, które macie dostępne:
 


   Zazwyczaj jednak nie pytają z tych praw, a ewentualnie jest to zwykłe pytanie na zasadzie: czy zna Pan/Pani swoje prawa w USA? Mimo wszystko warto przeczytać i mieć pewność. Ja byłam w konsulacie w Krakowie, podobno jest bardziej lajtowo tam niż Warszawa, ale porównania nie mam. Ogólnie mój Pan był bardzo miły, ja osobiście miałam pytania jak:

* Czy leci Pani do Pensylwanii?
* Co będzie tam pani robić? (rodzaj pracy)
* Jak nazywa się Pani uczelnia? 
* Co Pani studiuje i na którym jest roku?
* Czy planuje Pani zwiedzać Stany po pracy?
 
   Oczywiście cała rozmowa była w języku angielskim, my jadąc do pracy wiadomo, że musimy coś mówić chociaż komunikatywnie, jednak z tego co wiem mówią oni jakimś tam łamanym polskim, więc wszystko do dogadania zapewne, jeśli ktoś ma z angielskim spory problem. Jeśli chodzi o dokumenty to jadąc na tej wizie na pewno legitymacja studencka i indeks (dowód oczywiście również), jeśli chodzi o pozostałe wizy to polecam sprawdzić wymagania wszelkie w internecie. 
   I jak wam się to widzi? Może macie jakieś pytania? Chętnie postaram się pomóc!:)
  Mój wymarzony AmericanDream już się spełnił, a niedługo kolejna rozmowa wizowa mnie czeka booo - wracam w lato 2018 do USA <3
    A wy gdzie i kiedy planujecie jakiś wypad w nieznane?:)

Pozdrawiam,
Patrycja;)



~~~~~

"Jedyną niemożliwą podróżą jest ta,
której nie zacząłeś."
Poradnik Camp USA #2 - Rekrutacja i wymagania do programu.

Poradnik Camp USA #2 - Rekrutacja i wymagania do programu.

  Wiele osób rezygnuje już na starcie z wzięcia udziału w programach Work&Travel, pewni na wstępie, że masa formalności i trud związany z kwalifikacją uniemożliwią udział w programie, a jedyne co zdobędziemy to zawód i rozczarowanie. Prawda jest taka, że sama rekrutacja jest banalnie prosta, zaś wymagania do programu są właśnie na poziomie takich 'zwykłych' ludzi jak ty. Nie musisz posiadać milionów monet, ani być native speaker'em, by móc wyjechać do USA.




Uwaga: podane poniżej wymagania i przebieg rekrutacji jest oparty 
o program Camp Leaders Poland.


    Dla kogo jest skierowany program?
   Dla młodych i otwartych ludzi, marzących o pracy w międzynarodowym środowisku i zwiedzaniu Stanów Zjednoczonych. Dzięki niskim kosztom za program każdy tak naprawdę ma szanse wyjechać za ocean.

    Jakie programy?
   Chcąc wylecieć do USA mamy możliwość wyboru między programem Camp Leaders - praca na ośrodkach kolonijnych, oraz Resort Leaders - praca w prestiżowych hotelach. 
Jadąc na program camp można wyjechać jako obsługa techniczna, lub instruktor/opiekun do dzieci.
Jakie więc musimy spełniać wymagania, jadąc na jeden z programów?

Wymagania na programy

CAMP LEADERS
RESORT LEADERS
OBSŁUGA TECHNICZNA
OPIEKUN KOLONIJNY
Aktywny status studenta
Zaawansowany poziom j.angielskiego (min poziom C1)
Aktywny status studenta
Komunikatywny poziom j.angielskiego
Umiejętności sportowo-artystyczne
Mocno komunikatywny poziom j.angielskiego (min B2)
Brak przeciwwskazań medycznych
Brak przeciwwskazań medycznych
Brak przeciwwskazań medycznych
Ukończone 18 lat
Ukończone 18 lat
Dostępność min 12 tygodni
Gotowość do wylotu przed 20 czerwca
Gotowość do wylotu przed 20 czerwca
Gotowość do wylotu przed 20 czerwca

Doświadczenie w pracy z dziećmi



  Cena za program jest zależna jak szybko zdecydujecie się na wyjazd i założycie aplikacje - im szybciej, tym cena niższa. Cena zawiera bilet w dwie strony do USA, ubezpieczenie medyczne a w przypadku programu Camp: również zakwaterowanie i wyżywienie podczas trwania kontraktu!
   

Co zrobić, aby wyjechać? Jak wygląda rekrutacja?


   Po założeniu aplikacji ktoś z biura CL kontaktuje się z wami telefonicznie w celu weryfikacji. Później umawiacie się z waszym ambasadorem na rozmowę kwalifikacyjną, gdzie dowiecie się wszystkiego na temat programu + krótko zostanie zweryfikowany wasz poziom j. angielskiego. Dopiero gdy zdecydujecie się i podpiszecie umowę: płacicie pierwszą ratę, a reszta kwoty dopiero po znalezieniu wam pracodawcy. 
   Później zaś uzupełniacie dalej swoją aplikację i załączacie w niej skany dokumentów: paszportu, legitymacji, zaświadczenia o niekaralności itd. Gdy już wasza aplikacja jest gotowa i widoczna dla pracodawców - szukamy wam Campu/Resortu. Sami możecie również brać udział w licznych targach pracy w różnych miastach w Polsce. 
   Gdy macie już umowę z pracodawcą i wpłacicie drugą ratę za program - kupujemy wam bilet do USA, a waszym ostatnim etapem będzie szkolenie przedwyjazdowe organizowane w większych miastach w Polsce.
   A dalej? Lecicie do Stanów!

   Cała rekrutacja jest prosta, a w razie pytań zawsze możecie dzwonić do biura, które z chęcią wam pomoże w każdej kwestii. Wymagania też jak widać - nie są dla ludzi z kosmosu. Wystarczy podjąć tylko pierwszy krok - reszta to już tylko formalność!


Więcej informacji znajdziecie na:



 ~~~~~

"Say YES to new adventures!"

Poradnik Camp USA #1 - Dlaczego warto wyjechać i jakie są powody naszych wątpliwości?

Poradnik Camp USA #1 - Dlaczego warto wyjechać i jakie są powody naszych wątpliwości?


  Większość z nas odkłada na półkę marzenia o wielkim świecie, przygodzie pośród nieznanego i poznaniu ludzi z każdej części świata. Mimo iż wiemy jak wiele jest teraz programów umożliwiających takie wyjazdy, za każdym razem znajdujemy co raz to nowe wymówki obiecując sobie 'za rok', który tak naprawdę nigdy nie nadchodzi. Jak więc zwalczyć wątpliwości i zdecydować się na wyjazd, który może odmienić nasze życie?

Brak wiary w własne możliwości.

   Głównym czynnikiem hamującym nas przed podjęciem decyzji jest niewątpliwie strach, który za każdym razem zatrzymuje nas w domu niczym niewolników. 
   No bo w końcu jak to? Samemu? Za oceanem? Po angielsku? Często zapominamy, że odwaga jest jak mięsień - wzmacnia się w trakcie używania. Myśl o samotnym wyjeździe na drugi koniec świata może być przerażająca, sama to doskonale rozumiem. Jednak czy to właśnie nie czyni tego programu tak fascynującym? Myśl o poznaniu nowej kultury, ludzi innych narodowości, porzucenie domowego komfortu na rzecz niesamowitej przygody? Nie bójmy się wziąć życie w swoje ręce, bo skąd wiesz, gdzie kiedyś poniesie Cię życie? 


Wymyślanie nowych wymówek i słynne 'następnym razem'.

   A na co zgoniłeś w tym roku? Za dużo nauki w szkole? Ciocia zachorowała? Do pracy nie będę mogła wrócić? Przyjaciółka cierpi bo chłopak ją zdradził? Siostra wyjeżdża i jej dzieckiem trzeba się zająć? Zawsze jest coś innego i uwierz, że nigdy nie będzie lepiej. Wymówkę znajdziesz zawsze by nie wyjechać, a za rok wcale ilość obowiązków się nie zmniejszy, a może nawet wręcz przeciwnie! 
   Za każdym razem obiecujesz sobie 'za rok'. I co? Znów poszło coś nie tak? No bo czym różni się ten rok, od poprzedniego? A kolejny czym będzie się różnić od tego, co masz teraz? W Totka nagle wygrasz? Mniej nauki będzie w szkole? Albo awans w pracy dostaniesz? Prawda jest taka, że nasz następny raz może nigdy już się nie pojawić, a szansa na wyjazd przepadła wraz z ostatnią wymówką. A marzenia? Stoją niespełnione na półce i kurzą się niczym nigdy nie otwarta książka.

Myślenie: Nie dam rady zebrać pieniędzy i ogarnąć wszystkiego przed wyjazdem.
  
    Jest pewna zasadnicza różnica od 'nie dam rady', a zwykłym 'nie chce mi się'. Owszem, możesz zdać egzaminy w szkole przed wylotem, możesz oddać pracę magisterską przed, a obronić się po powrocie. Możesz przełożyć ważny test lub zdać go wcześniej, możesz pójść do pracy i zarobić pieniądze na wakacje życia.
  Pamiętam sytuację, gdy znajoma powiedziała mi: 'Mega Ci zazdroszczę, ale ja nie mam kasy na takie wyjazdy'. Gdy zapytałam ją czy pracuje, odpowiedziała zwykłe: 'nie'. Marzenia się nie spełniają, czasem trzeba im poważnie dopomóc i wyciągnąć rękę. Kwota takiego wyjazdu nie jest bardzo duża, może nawet zwykła rezygnacja z kupna kolejnej paczki papierosów, albo alkoholu na kolejnej imprezie pomoże ci uzbierać fundusze na taki wyjazd. Przy odrobinie zapału, chęci i determinacji możecie zrobić naprawdę wszystko.


Musisz potrafić postawić siebie na pierwszym miejscu.

   Rodzice nie są zadowoleni z decyzji o wyjeździe za ocean? Przyjaciółka będzie tęsknić? A może chłopak twierdzi, że nie dacie rady próbie czasu?
   Niejedna osoba pewnie nazwała by to egoizmem, jednak od zawsze uważałam, że jeśli najpierw ja nie będę szczęśliwa, to nie dam tego szczęścia nikomu innemu. Musisz potrafić postawić siebie i swoje cele na pierwszym miejscu. Musisz wiedzieć czego chcesz i mówić o tym bardzo głośno. Nie pozwól więc, by otoczenie zmusiło Cię do rezygnacji z czegoś na czym Ci zależy. Być może kiedyś będziesz w życiu zupełnie sam/a, a doświadczenie jakiego nabywasz teraz zostanie z Tobą na zawsze.

Nowa kultura, język obcy oraz doświadczenie w pracy.

   Kultura amerykańska jest jedyna w swoim rodzaju. Pobyt przez okres 2-3 miesięcy na pewno pozwoli Ci zaznania chociaż jej minimalnej części. A język? Cóż, nigdzie nie doszkolisz swojego angielskiego tak jak własnie za granicą. Szkoła uczy Cię formułek - wyjazd stosowania ich w praktyce. W pracy - angielski, po pracy - angielski, no bo w końcu przecież nie będziesz siedział w gronie samych polaków przez cały wyjazd. Poznasz na pewno masę niesamowitych ludzi, będziesz wręcz zmuszony przez otoczenie do rozmowy z nimi. 
   Wiesz, że teraz papier ukończenia szkoły to jest połowa na co patrzy Twój przyszły pracodawca? 
   Drugą połową jest Twoje doświadczenie w pracy. Czy praca w obcym kraju nie będzie wyglądać atrakcyjnie i zaręczać o naszej odwadze, umiejętności pracy w zespole, czy faktu posługiwania się językiem obcym? 

Niesamowici ludzie i historie, które zapamiętasz do końca życia.

   Podobno ważniejsze od celu jest to - jakich ludzi poznasz na swojej drodze. W końcu to od nich wszystko zależy, bo to dzięki nim nasza codzienność nabiera tak wielu barw. Nie myśl więc o tym, że aplikujesz na Campa sam/a, że nie znasz nikogo ani tym bardziej, że nie będziesz mieć potem z kim podróżować. Miejsce w którym będziesz pracować, będzie przepełnione masą ludzi naładowanych cudownie pozytywną energią - a ty będziesz tego częścią. Być może zaznasz tutaj przyjaźnie na całe życie. Nie bój się otwierać na nowe znajomości, bo one są jedną z najlepszych rzeczy, jakie Ci się przytrafią podczas Twojej amerykańskiej przygody.
   Wyjeżdżając byłam pewna, że będę odliczać dni na Campie, aż do mojej części 'Travel'. Wiecie co? Myliłam się. Praca i życie na ośrodku było jedną z najlepszej części tych wakacji. Nie myśl nawet o pracy, która sama w sobie też może być super przygodą, jednak czas jaki spędzisz po pracy razem z resztą camperowiczów - stworzycie masę historii, które będziecie opowiadać jako najlepsze chwile tych wakacji. Wyjazd Work&Travel nie ogranicza się tylko do pracy i zwiedzania - to niesamowite doświadczenie oraz przygoda, która będzie czekać w każdym momencie.

Podróżowanie - Twój własny 'American Dream'.

   To jak będzie wyglądała Twoja przygoda już po Campie - zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Marzysz o przejażdżce żółtą taksówką w Nowym Yorku? Wygranej w kasynie w Las Vegas? A może odpoczynek przy krawędzi Wielkiego Kanionu? Ilość dni, trasę, ludzi oraz sposób podróży ustalasz Ty sam! I nie bój się o brak kompana - ilość ludzi z taką myślą jak Twoja są setki. Jeśli zaczniesz odpowiednio wcześniej planować swoją trasę na pewno zbierzesz niesamowitą ekipę, z którą przemierzycie każde niesamowite miejsce o jakim od zawsze marzysz.


   I jak się kochani podobała pierwsza część poradnika? Mam masę pomysłów na kolejne części, a to wszystko po to, aby pomóc wam w podjęciu decyzji o spełnieniu waszych marzeń. W kolejnej części powiem trochę o samych wymogach oraz przebiegu rekrutacji na taki wyjazd.

   A już niedługo kolejny post z relacją z moich podróży po USA - kto zgadnie o jakim mieście mówię?
Podpowiem: to miasto naprawdę nigdy nie zasypia!



Pozdrawiam, 
Patrycja;)
~~~~~

"Jeśli chcesz mieć coś czego nigdy nie miałeś,
musisz zrobić coś czego nigdy nie robiłeś."

Poradnik początkującego autostopowicza #7 - Jak zaplanować podróż za jeden uśmiech?

Poradnik początkującego autostopowicza #7 - Jak zaplanować podróż za jeden uśmiech?


  Strasznie się cieszę, że mój autostopowy poradnik tak fajnie się przyjął. Sama gdy zaczynałam podróżowanie za jeden uśmiech nie byłam świadoma wielu rzeczy, miałam masę pytań bez odpowiedzi i brakowało mi właśnie czegoś takiego, co pomoże podjąć decyzję o podróży - i przygotowanie do wyjazdu. 
   W poprzednich częściach omawiałam już wiele rzeczy jak: zawartość plecaka, zasady łapania, etyka autostopowicza, jak i gdzie łapać stopa, a nawet obaliłam najbardziej rozpowszechnione mity o autostopie. Dziś jednak chcę się skupić i pomóc wam w zaplanowaniu waszej wymarzonej podróży - decyzja podjęta? Nie wiesz gdzie, z kim, na ile czasu wyjechać? 
   Zapraszam na kolejną część poradnika!:)


Podjęcie decyzji i świadomość jak wygląda taka podróż.
   
   Jest to trochę nawiązanie do pierwszej części poradnika: Czy nadaję się na podróż za jeden uśmiech? 

  Musisz być świadomy warunków, sposobu i często 'niewygody' takiej podróży. Pamiętaj, że ma to być dla Ciebie przygoda, a nie udręka. Plecy na pewno zabolą po parku kilometrach z ciężkim plecakiem, noc w namiocie nie zawsze będzie wygoda, słońce nie zawsze będzie świecić, możesz nie mieć możliwości zawsze naładowania telefonu, a nie każda stacja benzynowa będzie miała w ofercie wifi oraz prysznic. To od ciebie zależy, czy jesteś gotów opuścić swoją strefę komfortu. 
  Dlaczego więc warto? Dla przygody, udowodnienia sobie czegoś więcej, uświadomienia jak niewiele nam potrzeba do podróżowania, oraz jak niesamowity jest świat i ludzie w nim żyjący. Żadne biuro podróży nie zaoferuje Ci tego co podróż za jeden uśmiech - jesteś więc gotów zamienić wygodę domową na przygodę jedną na milion?


Ile mamy czasu i ile pieniędzy?

  Największym ogranicznikiem w naszej podróży jest czas, oraz środki pieniężne, jakie na tę podróż mamy. Jeśli dysponujemy jednym lub dwoma dniami, nie wybierzemy się na drugi koniec Europy. Musimy realnie układać trasę do ilości dni, jakimi dysponujemy. Być może uda Ci się dojechać na złotą strzałę - a może utkniesz na jakiejś stacji widmo na kilka dni? Tutaj nic nie jest pewne. 
   Ile muszę zabrać pieniędzy? To dużo zależy od Ciebie i tego, czego oczekujesz. Jeśli wiesz, że sam namiot nie wystarczy i np: co dwa dni musisz spędzić noc w czystym i wygodnym łóżku hotelowym - na pewno wyjdzie Cię więcej. Europa zachodnia uznawana jest za drogą, jednak ja np: podróżując w zeszłym roku 9 dni po Francji (Paryż, St Tropez, Nicea, Monaco Monte Carlo) wydałam na całość 50 euro - zaś w tym roku robiłam przez 8 dni Albanię i Serbię (Belgrad, Shkodra, Velipoja, Theth, Uvac) i wydałam na całość 45 euro. Da się? Oczywiście, że się da. Kupując w marketach, śpiąć a namiocie, ewentualnie campingu i korzystaniu z CS - można oszczędzić majątek. Wiadomo, że miesięczna czy dłuższa podróż wymaga większej ilości pieniędzy, jednak np: kraje Azjatyckie w większości są tak tanie, że aż ciężko wam będzie uwierzyć, jak niewiele potrzebujecie tam by żyć po królewsku. Tak czy siak polecam posiadanie ze sobą karty, na którą w razie braku funduszy ktoś w Polsce będzie mógł wam przelać środki na dalszą podróż/powrót do domu.


Gdzie jedziemy i co chcemy zobaczyć?

   Piaszczyste plaże w Grecji? Zabytki Paryża? A może wielki Mur Chiński? To od Ciebie głównie zależy, co chcesz zobaczyć. Każdy kraj ma w sobie pewne piękno, które warto 'skosztować'. Mając dużą ilość czasu i pieniędzy, można wybrać się samolotem na drugi koniec świata i tam dopiero zacząć autostopową wyprawę. 
  Jedziesz pierwszy raz? Polecam głównie naszą niezastąpioną Europę. Kilkudniowy wypad do Chorwacji, Albanii czy Włoch, na pewno będzie świetnym kierunkiem na zapoznanie się z tym sposobem podróżowania. 
   Warto wcześniej ustalić co chcemy po drodze / na miejscu zobaczyć. Każdy będzie miał swoje marzenia -  jedni wolą wielkie miasta, inni łono natury. Pamiętajmy jednak, że miasta są zawsze droższe i wydostanie się z centrum wielkiej stolicy będzie wymagało nie lada trudu. 


Szukamy kompana.

   Wiesz, że chcesz jechać, ale nie masz z kim, a samotna podróż Cię przeraża?
   Jest wielu takich jak Ty! Na grupach na facebooku (np: Autostopowiecze, czyli my ) jest masa ludzi oferujących wspólne podróżowanie. Może któraś oferta Cię zainteresuje? Albo sam napiszesz swój pomysł na wyprawę? Ja zawsze po wrzuceniu takiego postu miałam po chwili dziesiątki wiadomości z pytaniami i propozycjami na wspólny wyjazd. Podróżowanie z kimś kogo nie znasz od lat, wcale nie musi być trudne. Możecie przed wyjazdem spotkać się gdzieś na mieście - pogadacie, zobaczycie czy nie zjecie się po drodze przez różnice charakterów i poglądów, no i co najważniejsze - omówicie szczegóły waszego wyjazdu: gdzie dokładnie, jaka trasa, na ile dni, jaki budżet itd.

Najlepsza trasa.


  Wiesz gdzie chcesz się wybrać? 
  Pora na ustalenie trasy!  
 Weź przed nos swoją mapę i z pomocą wujka google zaplanuj którędy chcesz dojechać do celu swojej podróży. Pamiętaj, aby zawsze starać się jechać głównymi drogami (autostrady itd) bo nimi najszybciej dotrzesz do celu swojej wyprawy. 
  Zawsze też miej wyjście awaryjne - niespodziewane wypadki, korki, remonty mogą pokrzyżować Twoje plany. Dobrze też mieć przy sobie w telefonie jakieś mapy offline - działające bez internetu.


Skompletowanie sprzętu i pakowanie zależnie od podróży.

   Tutaj nie będę się rozpisywać zbyt wiele, a jedynie odeślę was do części poradnika, która jest poświęcona w całości temu, co powinniście mieć w swoim plecaku na podróż za jeden uśmiech:


  Pamiętajcie jedynie - że zawartość i ilość waszego pakunku jest uzależniona od długości wyprawy, celu (krajów - warunków tam panujących) oraz waszych potrzeb. Wiadomo, że inaczej spakujemy się wybierając się do Egiptu czy Maroko, a inaczej do Norwegii albo Islandii. Zapoznajcie się więc z temperaturami w danym czasie w wybranym przez was kraju - unikniecie wzięcia masy niepotrzebnych rzeczy, które bądź co bądź potem musicie nosić na plecach przez całą podróż.


Ubezpieczenie i ksero dokumentów.


   Nigdy nie zakładaj: jakoś to będzie. Ubezpieczenie jest bardzo ważne i wcale nie jest tak drogie, jakby się mogło wydawać. Ja osobiście używam taniego ubezpieczenie April z TU EUROPA, dokładniej kartę student. Więcej info o krajach jakie objemuje, warunkach, cenie itd znajdziecie na stronie: >>>LINK<<<

  Pamiętajcie aby sprawdzić czy ubezpieczenie obejmuje kraje do jakich się wybieracie, oraz dokładnie zapoznajcie się z 'ofertą'. Innymi dobrymi sposobami są np karty EKUZ, ISIC czy EURO<26. Ja ich osobiście nie używam, ale czytałam dobre opinie.
   Przed wyjazdem zrób też ksero dokumentów, zostaw jedną kopię komuś z rodziny w kraju, oraz zapisz w PDF kopię roboczą na poczcie e-mail. W razie kradzieży/zgubienia również kopii, zawsze będziesz mieć możliwość pójścia gdziekolwiek i wydrukowania wszystkiego.

Wystaw kciuka i w drogę!


  Kiedy już wszystko gotowe - zostaje tylko zapakowanie ze sobą dodatkowo masy uśmiechu, pozytywnej energii i miejsca na masę niesamowitych przygód i wspomnień! 
   
***

   Kochani, i jak wam się podobała kolejna część poradnika?
Przygotowałam już w sumie ją jakiś czas temu, ale przez wyjazd nie miałam czasu na sprawdzenie i dokończenie wszystkiego, a pierwsze dni tutaj w Ameryce były trochę zabiegane. Tak, piszę teraz do was zza oceanu, a dokładniej gdzieś z pośrodku lasów Pennsylwanii. Żyję, mam się świetnie i jestem ciągle niesamowicie podekscytowana tym, że tutaj jestem! 
  Cała relacja z USA: praca i życie na campie, podróżowanie, fotorelacje i wiele innych, pojawi się dopiero po moim powrocie, czyli spodziewajcie się pierwszych new'sów końcem września/początkiem października. 
  Trzymajcie się kochani!
  Miłych wakacji wszystkim!

Pozdrawiam,
Patrycja:)

~~~~~

"Szkoda spać, gdy świat jest taki piękny."

Przestańmy szukać wymówek! - Czyli najczęstsze wykręty, gdy proponuję komuś podróż.

Przestańmy szukać wymówek! - Czyli najczęstsze wykręty, gdy proponuję komuś podróż.

  Wymówki są najczęstszą przyczyną porażek w naszym życiu. Szukamy ich na siłę, aby się usprawiedliwić przed ludźmi, oraz co najgorsza - samym sobą. Tak jest w wielu dziedzinach życia, również podróżach. Ileż to razy słyszałam od znajomych 'Ale masz fajnie, też bym tak chciał/a' - a co się dzieje, gdy nadchodzi dzień, gdy proponuję takiej osobie wspólną podróż? Mimo iż organizacja jest na mojej głowie, a osoba ta tak naprawdę leci na gotowe - zaczyna się litania wymówek i pretekstów, aby tylko utrudnić sobie życie.
    Jak to się mówi: bo jak nie teraz, to kiedy? Zawsze znajdziemy wymówkę, dlatego nie warto nic odkładać na ostatnią chwilę, bo za miesiąc, rok - sytuacja wcale może się nie poprawić, ani finansowa, ani więcej czasu, po prostu nic. Często jest coraz gorzej, a odkładanie doprowadzi do tego, że w końcu zrezygnujemy ze swojego marzenia.
   Podam swój własny przykład - marzenie o wyjeździe do USA. Już od 2 lat o tym marzę, planuję i zawsze coś mi przeszkadzało. W tym roku w końcu wzięłam się w garść mimo wielu niepewności, ale zrobiłam to i za niecałe 4 miesiące będę w samolocie do Nowego Jorku! - i wiem, że jeśli nie zrobiłabym tego teraz - być może nie zrobiłabym tego nigdy w życiu. 
   Jakie są więc najczęstsze wymówki, gdy proponujemy komuś wspólną podróż? Oto w mojej opinii 10 najczęstszych wykrętów, które używamy zamiast stawić czoła naszym lękom:

1.  Nie mam pieniędzy na podróżowanie.

 To jeden z najczęstszych argumentów, jakie słyszymy od ludzi myślących, że podróż wiąże się z wydaniem fortuny. Kto powiedział, że musisz lecieć najlepszą linią samolotów, spać w hotelu z pięcioma gwiazdkami i zwiedzać jedynie z wykwalifikowanym przewodnikiem? 
 Tak naprawdę gdy samemu organizujesz podróż - nie tylko jest to o wiele tańsze, ale zobaczysz coś więcej, nie tylko podotykasz oczami. Co szkodzi kupić papierowy przewodnik z Empiku? Co szkodzi kupić namiot, śpiwór i wielki plecak? Możesz wynająć auto, być całkowicie niezależnym, spać na polach campingowych pod gwiazdami i jeść kiełbaski z ogniska. Dla tych bardziej odważnych - wyciągnij kciuka i w drogę! Autostop to najbardziej niesamowita forma podróży, jaka może istnieć. Poznasz ludzi, ich kulturę i przeżyjesz niesamowitą przygodę, a to wszystko niemal za darmo! Czasem ten czas utrzymania w Polsce wychodzi nas o wiele drożej.
   Jeśli jednak naprawdę planujesz coś co osłabi Twój portfel - odmów sobie czasem imprezy, kolejnego piwa czy paczki papierosów. Ja miałam swój własny "słoik na marzenia" - to aż niewiarygodne ile można z drobniaków w końcu uzbierać.

2.  Może następnym razem.


  Słysząc ten tekst nóż w kieszeni sam się niemal otwiera. A czym będzie się różnić następny raz od tego co mamy teraz? Nagle dostaniesz więcej urlopu? Wygrasz w totka? Albo awans w pracy? Następny raz może nigdy nie nadejść - a może nagle zachoruję na nieuleczalną chorobę? A może wypadek samochodowy posadzi mnie na resztę życia na wózku inwalidzkim? Róbmy to co chcemy, spełniajmy marzenia póki jesteśmy młodzi, zdrowi i pełni energii! To następnym razem - może nigdy nie nadejść. Młodszy nigdy nie będziesz, a z każdym rokiem będziesz miał zarówno więcej do stracenia, jak i mniej do zobaczenia.

3.  Przecież nie zostawię swojej dziewczyny/chłopaka.
 
  Zawsze uważałam, że miłość ma nas pchać ku spełnianiu marzeń, wspierać i być nasza opoką - i nigdy nie ograniczać. Nikt nie mówi, że Twoja druga połówka musi kochać i robić to samo co Ty, te różnice są piękne i nie należy nigdy na siłę narzucać swojej pasji ukochanej osobie. 
   Często ludzie widzą taką rozłąkę jako koniec związku, wielką kłótnię i straszną tęsknotę. Jak się mówi - jak kocha to poczeka, jeśli nie poczeka. to znaczy, że wart Ciebie nie był, bo wierność w prawdziwej miłości nie jest żadnym wyczynem, czy powodem do dumy. Tęsknota zaś być może uświadomi jak wiele dla siebie znaczycie - przecież internet znajdziesz w pierwszym lepszym barze czy kafejce, kontakt zawsze jakiś jest. Dlatego jeśli miłość Twojego życia wybiera się w podróż na którą Ty nie jesteś gotów, lub nie masz po prostu ochoty - nie powstrzymuj. Bądź dumny/a, wspieraj i ciesz się jego/jej szczęściem. Zaś jeśli to Ty marzysz o poznaniu świata, nie pozwól aby ktoś Ci to odebrał. Partner może nas rzucić, zostawić - zaś wspomnienia i przygoda są wieczne, tego Ci nikt nie zabierze.

4. Pracuję/uczę się - nie mam czasu na takie wyjazdy.

   Dlaczego każdy się tak spieszy? Nigdy nie mamy na nic czasu, nie cieszymy się z małych rzeczy, robimy wszystko pod presją, a życie przecieka nam przez palce. Skoro nie mamy w życiu czasu na nic innego poza pracą - to na co w ogóle te pieniądze wydawać?
   Jednodniowa wycieczka w weekend do Pragi - każdy weekend siedzisz twardo pracując, lub odrabiając pracę domową? A weekendy majowe, przerwy świąteczne? Każdy z nich wiąże się z siedzeniem w domu i spełnianiem kolejnych obowiązków? Czas znajdziesz zawsze, czasem mniej lub więcej, ale znajdziesz. Pracę można rzucić - a może po powrocie znajdziesz coś o wiele lepszego? W końcu ludzie z pasją i ciekawym życiorysem całkiem inaczej są postrzegani. Sama mam znajomych, co rzucili wszystko (nawet dom sprzedali) i ruszyli w dwu(lub więcej)letnią podróż dookoła świata. Pracę znajdują po drodze - śpiewają, grają, puszczają bańki mydlane, pomalują komuś płot - aby tylko przeżyć i mieć na kolejnych kilka dni wyprawy. Fajnie? Też tak możesz. 
   Studia to idealny czas, więc tym bardziej jeśli się uczysz, możesz wiele. Ileż teraz programów dla studentów jest? A sama wiem, że sesje czy egzaminy da się przełożyć - wystarczy tylko chcieć.

5. Nie mam z kim pojechać.

   Strach przed samodzielną podróżą jest normalny, więc nikt nie każe na głęboką wodę samemu zdobywać szczytów, gdy tak naprawdę nigdy nie widzieliśmy pagórka. Wtedy też robi się 'problem' i wymówka stwierdzająca, że nie mam po prostu z kim wyruszyć świat. Uwierz mi na słowo - takich jak ty są tysiące, tylko po prostu nie chce Ci się dobrze poszukać.
   Sama mam takie grono znajomych, które jedynie daje takie wymówki o jakich tutaj piszę. Wolą siedzenie w domu i komputer - spoko, tutaj mogę Ci uwierzyć na słowo, że Twoja ekipa znajomych ma lenia w dupie. Co więc innego Ci zostaje?
    Na samym facebooku jest kilka, jak nie kilkanaście lub więcej grup typu: 'Autostopowicze czyli my', 'Chętni na podróż' itd. Ja gdy wybierałam się na wyprawy na stopa np: do Francji czy Anglii - wrzucałam jeden post mówiący, że szukam kompana do wyjazdu. I wiecie co? Skrzynka z wiadomościami paliła się, że aż komputer się zawieszał. Pełno jest ludzi chętnych i czekających tylko na jakiś wyjazd. Twój post jest dla nich szansą na poznanie kogoś nowego i zrobienie kolejnej, niesamowitej przygody. Ja na obu wymienionych tripach znalazłam kompana (chłopacy to byli w obu przypadkach akurat), ale jeśli się boisz jechać z obcym gościem - dziewczyn jest tyle samo jak nie więcej. Możecie się spotkać gdzieś w mieście na kawie wcześniej przed podróżą i poznać, omówić szczegóły wyjazdu itd. Nie bój się poznawać ludzi - to jest czasem największa przygoda.

6. Boję się. Bezpieczniej będzie zostać w domu. 

    Jak to mawiam: co za różnica czy Cię zabiją w domu, czy za granicą? Psycholi nie brakuje nigdzie - możesz zostać napadnięty, zgwałcony czy zamordowany pod własnym blokiem, na swoim osiedlu. Jeśli tak patrzeć - nie wychodźmy  z domu, bo meteor na łeb nam spaść może. Media na potrzeby sensacji i sprzedaży, wyolbrzymiają problemy i straszą, kształtując w ludziach teorie, że świat jest zły i niebezpieczny, gdy tak naprawdę ludzka dobroć aż bije po oczach, wystarczy wyruszyć w świat i się samemu o tym przekonać. Poza tym zawsze możesz w czasie podróży mieć przy sobie: gaz pieprzowy, paralizator, scyzoryk - na pewno poczujesz się pewniej.
   Skoro snujesz przypuszczenia że Cię po drodze napadną, dlaczego nie posnujesz też, że spotkasz tam może kogoś, kto stanie się Twoim przyjacielem na lata? A może wydarzy się coś, dzięki czemu Twoje życie będzie jeszcze lepsze? Wyczytałam gdzieś kiedyś, że 90% naszych obaw dotyczy rzeczy, które nigdy się nie wydarzą - przestań pielęgnować więc swoje słabości, a walcz z nimi. Inaczej nigdy nie będziesz w pełni szczęśliwym człowiekiem.

7.  Nie chce mi się - dużo pracuję i jestem zmęczony, wolę zostać w domu.

    Jeśli  chcesz, a lenistwo jest po prostu problemem i wymówką przed podróżą, powinieneś się wstydzić. Nadeszła era komputerów, internetu, Iphone i tabletów. Ludzie wolą siedzieć w domu, oglądać film na kanapie a zwiedzać miejsca jedynie na mapach google. Smutne? Ale prawdziwe. Każdy zasługuje na odpoczynek, jednak czas na regeneracje, a zwykłe lenistwo to inna sprawa. Miej w życiu historie do opowiedzenia, a nie rzeczy do pokazania. 

8.  Już tam byłem, lub - nie interesuje mnie ten kraj.

  Jeśli używasz któregoś z powyższych zwrotów, faktycznie lepiej siedź w domu, albo zamiast podróżowania, wykup co najwyżej wycieczkę w biurze podróży.
 Każdy kraj ma w sobie tyle niesamowitych miejsc, że każdy powrót pokaże Ci w nim coś nowego - poznasz nowe miejsca, nowych ludzi, nowe przygody. Oczywiście, nikt nie każe Ci na siłę wracać, jeśli masz możliwość w to miejsce pojechać akurat gdzieś, gdzie jeszcze Cię wiatr nie poniósł, jednak rezygnacja z wyjazdu i siedzenie w domu tylko dlatego, że tam byłem jest głupotą ogromną. A nie interesuje mnie ten kraj? A co Cię interesuje? Masz listę krajów pięknych i byle jakich? KAŻDY kraj i miejsce na świecie ma w sobie coś niepowtarzalnego. Jeśli ma Twojej liście jest jeden czy dwa kraje, a cała reszta Cie nie interesuje - to idź do biura, kup wycieczkę i ciesz się swoją 'podróżą'. Owszem, każdy może mieć swoje preferencje, że marzy mu się np: akurat Azja czy Australia. Ja też mam swoje kraje, które chciałabym koniecznie zobaczyć, jednak nie wadzi to w poznaniu czegoś innego. Kiedyś Afryka północna kojarzyła mi się z brudem i smrodem - teraz czekam tylko na okazję, aby wrócić w te miejsca i przeżyć tę przygodę jeszcze raz.

9. Mam inne ważne obowiązki.

   Na co zrzucisz winę tym razem? Na chorą babcię? Wymagającego szefa w pracy? Przyjaciółka cierpi po rozstaniu z chłopakiem? A może dzieckiem siostry zająć się znów musisz? Zawsze ktoś coś chce, coś musi - a dla siebie nie robisz zupełnie nic. Każdy ma swoje problemy, nie możesz brać wszystkich na siebie. Nie mówię, że pomoc innym jest zła - ale znajdź też czas dla siebie. Odmów czasem komuś, nie jesteś nic nikomu winny/a. Nie można uszczęśliwiać wszystkich wokół, a tym samym zaniedbywać siebie i swoje własne potrzeby. Twoje szczęście udzieli się innym.

10.  Nie lubię, nie chcę.

  Jedyna wymówka którą rozumiem, szanuję i nie mam do niej nic do obalenia. Jeśli uważasz że to strata czasu, nie lubisz bo masz inne pirorytety - szanuję Twoje zdanie. Nie każdy musi to lubić, nie każdy powinien to robić bo ja uważam to za wspaniałe. Uczciwie powiedziane i uzasadnione. Nie zamierzam nikogo przekonywać ile traci i jakie to świetne. Jedynie wtedy proszę, aby nie mówić o tym zbyt wiele, na zasadzie - nie wypowiadam się na temat o którym nie mam pojęcia. Czyli nie opowiadam że to niebezpieczne, że choroby i inne pierdy. Byłeś? Oceń. Nie byłeś? Nie oceniaj.

***


   Kochani i jak wam się podobał ten post? Zgadzacie się? A może słyszeliście jeszcze inne ciekawe wymówki od waszych znajomych?
  Powyżej dałam link YT do pewnego gościa, który ma sporo racji i potrafi motywować. Nie jest to typowo podróżnicze, ale myślę, że warto poświęcić tę chwilę i przemyśleć jego słowa i przełożyć to na swoje życie:)

Pozdrawiam!
Patrycja:)

~~~~~

"Nie czekaj. Pora nigdy nie będzie idealna."

Poradnik początkującego autostopowicza #6 - Fakty VS Mity.

Poradnik początkującego autostopowicza #6 - Fakty VS Mity.


   Powracam do was z kolejną częścią autostopowego poradnika!
  Komentarz jednej osoby pod ostatnią częścią poradnika dał mi ciekawy pomysł na kolejny post tej serii. Jak to się mówi: najwięcej o czymś wiedzą ludzie, którzy tego nigdy nie spróbowali. Jest to teoria dotycząca się wszystkiego, autostopu również. Najczęściej wypowiadają się o tym stylu podróżowania ludzie, którzy nie widzieli świata poza miejscem zamieszkania. Dlatego też dodałam ostatnio post na autostopowej grupie na facebooku. Jest to grupa łącząca polskich autostopowiczów. Dodałam post, gdzie razem zrobiliśmy małą burzę mózgów aby powstało: FAKTY VS MITY!

   W pierwszej kolejności pamiętajmy, że coś co nie przydarzyło się komuś, nie znaczy, że nie przydarzy się nam. Post ten ma na celu pokazać jednak, że nie wszystko jest takie złe/piękne jak się często słyszy, a autostop to jedna wielka niewiadoma. Jakie więc wyróżniliśmy najczęstsze teorie?


1. Łapanie stopa jest trudne!

  Jednogłośnie stwierdziliśmy, że jest to stwierdzenie, którego nie można potwierdzić, ani zaprzeczyć. Dlaczego? Na czas łapania nie ma określonej reguły. Wszystko zależy od wielu czynników: gdzie łapiesz, jaka pora itd. Możesz złapać auto w kilka sekund, a możesz stać nawet i kilka dni na stacji. Moim zdaniem nie można stwierdzić, że łapanie jest czynnością łatwą lub trudną. Sama miałam sytuacje, gdzie myślałam, że świat już się kończy, a czasem ludzie sami podchodzili i pytali gdzie ruszamy, bo chcieli zwyczajnie w świecie pomóc. Przytaczając kilka historii: "da się nawet przez sen (kiedyś spałem na stacji z karteczką Lyon i koleś mnie o 2giej w nocy obudził) i zabrał do auta i pojechaliśmy do Lyonu. W Barcelonie 3 dni na stacji... a przestałem tam łapać stopa jak trzeciego dnia obsługa mi przyniosła z rana kanapki i powiedziała "trzymaj Konrad jak minęła noc?" po drugiej stronie jezdni na stacji były polskie busiki. w 30 minut złapałem kolesia z Barcelony do Bremen ;D" (Konrad Sz.).

2. Ludzie w drogich samochodach się nie zatrzymują.

  Mit jakich mało! Sama kiedyś byłam pasażerem jednego biznesmana z Berlina, którzy zabrał nas swoim wypasionym Jaguarem. Fakt, że ktoś ma kasę nie oznacza, że nie ma ochoty pomóc stopikom po drodze. Inne stopowe historie:"Potwierdzam, zdarzyło mi się jechać Porsche i zdarzyło mi się też jechać z jednym z głównych dyrektorów jakiejś firmy, która zajmuję się schodami ruchomymi i windami, opowiadał nam (Byłem z przyjaciółką.) np. o wycieczce na Antarktydę oraz wielu innych spędzonych oczywiście w hotelach wysokiej klasy, przy okazji był bardzo miłym człowiekiem." (Tymoteusz M.), "Jechałem z byłym ministrem. To jest dla mnie wystarczający argument." (Łukasz M.)

3. Jeżdżę stopem, bo nie mam kasy na inny środek transportu.

  Trochę temat mocno indywidualny, przytoczę tu na początku słowa jednej osoby: "a mam tylko nie chodzi tu o pieniądze." (Dżery J.) - miał on tutaj rację po części. Autostop to przede wszystkim przygoda, a nie tylko zawartość portfela. Jest wiele ludzi, którzy mają pieniądze, a i tak wybierają taki sposób podróży, bo jest on po prostu dla nich najlepszy. Nie można jednak zapomnieć (sama jestem tego przykładem), że jest to też szansa dla ludzi, którzy nie mają kasy na podróże. Jest to też tania forma, która często otwiera drzwi na przygodę dla ludzi, których na to nie stać.

4. Zabiją Cię na tych autostopach!

  Punkt inspirowany komentarzem Jagody K. : "Jedyne co słyszę to że mnie zabijo na tych ałtostopach, póki co żyję, więc mit!". Owszem słyszy się masę tego typu opinii, każdy zaraz widzi nasze martwe i zgwałcone ciała w rowie. Mimo wszystko zawsze należy zachować ostrożność, nigdy nie ufamy w 100% oraz nie zgrywamy hojraków. Bądź co bądź świrów w tym świecie nie brakuje, dlatego pamiętajmy, że autostop to nie jest odwaga - bo ten strach właśnie czasem nam pomaga zachować zdrowy rozsądek. Mimo wszystko potwierdzi to 99% stopików - o wiele częściej spotkasz na drodze ludzką dobroć, a niżeli kogoś kto chce Ci zrobić krzywdę.
  Pamiętajmy też, że w tych czasach wszystko jest niebezpieczne. Produkujemy najbardziej trującą żywność w końcu, a zabić się można od ręki potykając na chodniku i rozbijając głowę o krawężnik. No tak, w końcu jakby się tak bać, to nie wychodźmy z domu bo przecież meteor może nam spaść na głowę. 

5. Nie wszędzie się zatrzymują.

  Kolejny mit, gdyż mimo iż miejsce może być niedozwolone, zatrzymują się kierowcy wszędzie! Sama złapałam nie raz na drodze ekspresowej, autostradzie czy nawet na krzyżówce.
  Pamiętajmy jednak, że łapanie w niedozwolonych miejscach może stwarzać zagrożenie lub po prostu skończymy z mandatem, a tego jednak nie chcemy:)



6. Tylko pewne osoby Cię wezmą.

  Również mit obalony, gdyż brali mnie najprzeróżniejsi ludzie od młodych, emerytów, kobiet z dziećmi, samotnych kobiet, całej rodziny wybierającej się na wakacje itd. Rasa, maść, religia czy wiek nigdy nie jest wyznacznikiem. 

7. Zimą lub w deszczu łapie się łatwiej i szybciej.


  Niestety pogoda nie zawsze wzbudza litość w kierowcach. Owszem, kiedyś mi sam gościu powiedział, że zatrzymał się tylko bo leje i mu szkoda nas było, jednak w wielu przypadkach nie jest to wyznacznik. Komentarze potwierdzające tezę: "Zima, 5 godzin stania w Łodzi na wylotówce, temperatura ok -5, Bielsko, ulewa, 3 godziny łapania, Częstochowa ten sam dzien, 2.5 godziny, ulewa jeszcze gorsza. Może to przypadek ale w słoneczna pogodę chyba nigdy nie stałem dłużej niż godzinę." (Michał K.), "Raz złapałem na stopa (w Anglii) chłopaka, który dużo stopował po Niemczech. Według Niego, ludzie, przynajmniej Niemcy, nie mają w zwyaczju brać przemoczonych autostopowiczów bo nie chcą sobie zaswinic auta" (Krzysztof K.).

8. Zabierając autostopowiczkę reszta potoczy się jak na RedTubie.

  Oczywiście jest to mit, jednak wiele osób go nie rozumie. Zazwyczaj od razu powinno się ustalić z kierowcą, że nie mamy kasy (aby potem nie wołał na podwózkę, nie każdy rozumie ideę autostopu), oraz, że jesteśmy osobą ciekawą świata, a nie żądną nie wiadomo jakich przygód. Mało kiedy się to zdarza, jednak wiele osób naoglądało się filmów i myli często podróżniczki z pannami lekkich obyczajów i myślą, że na tym to właśnie polega. 

9. Autostopowicz to brudas.

  Osobiście sama się zetknęłam kiedyś z taką opinią na jednej stronie internetowej, gdzie ktoś stwierdził, że przecież jak mają być czyści, skoro śpią w namiotach itd. Nie zapominajmy, że po drodze jest wiele stacji, które oferują prysznice (darmowe lub płatne), w tak dużym plecaku nie mamy samego śpiwora i namiotu, a również środki higieny i czystości. Mnie nawet raz zdarzyło się myć głowę na jednej dzikiej plaży, gdzie był prysznic po prostu do spłukiwania się po kąpieli w morzu. 
  Zacznijmy - gdyby autostopowicze byli brudni i śmierdzieli, kto by chciał ich zabierać? 

10. Unikać tirów, oni tylko o jednym myślą!

   Ileż ja to razy z tirowcem jechałam? To jedni z najlepszych i najbardziej pomocnych ludzi. Wariat może znaleźć się wszędzie i nie potrzeba do tego tira. Mnie nie raz tirowcy (zazwyczaj polacy, ale nie tylko) ratowali z trudnych sytuacji. Wracając z Londynu do Polski dzięki nim nie musiałam płacić za prom, nie wspominając, że są oni środkiem transportu na bardzo dużą często odległość.

11. Dziewczynom łatwiej łapać stopa niż chłopakom.

   To niestety prawda, jednak nie mylić z tym, że faceci są w tym skończeni! Oczywiście, kobietę szybciej ktoś zabierze, gdyż zwyczajnie wydaje się ona 'pewniejsza'. Zazwyczaj widząc małą, młodą dziewczynę łapiącą nikt nie pomyśli, że może ona chcieć mnie okraść, zaś np: para chłopaków nastolatków zawsze budzi większe podejrzenia. Mimo to sama mam znajomych płci męskiej, którzy jeżdżą i nie mają z tym większych problemów!

12. Jeździ się tylko solo lub w parze.

  Nie jest to ani mit, ani prawda. Osobiście wiem, że się da: sama jeździłam we 3, 4 a raz nawet w 5 osób (tak, zabrali nas :D). Wszystko się da, jednak zależy gdzie i na jaki dystans. Jeśli jest to mały kawałek do przejechania, duże szanse na powodzenie, jednak na długiego tripa nie ma się co pchać, gdyż zwyczajnie ludzie nie mają w aucie miejsca - a nie zapominajmy, że z nami są też duże plecaki, na które miejsce trzeba znaleźć.




   Na tym zakończę dzisiejszą część poradnika - i co myślicie? A może wy znacie jakieś 'prawdy' o autostopie i chcecie się nimi podzielić? Piszcie w komentarzach, postaram się odpowiedzieć na podstawie swojego doświadczenia, lub nawet wpleść gdzieś odpowiedź w kolejnej części poradnika.
   Kiedy i co znów z postów motywacyjnych? Mam pomysł na pewien post poruszający wiele kwestii jak np: najczęstsze wymówki gdy proponujemy komuś podróż - czyli o tym dlaczego ludzie wolą coś oglądać na ekranie komputera, niż zobaczyć na żywo. Jednak to po nowym roku dopiero - wcześniej wrzucę post podsumowujący rok 2016, pewnie relację z imprezy sylwestrowej (wybieram się do Węgier) oraz też w robocie post dotyczący mojego wyjazdu do USA.

   Także obserwujcie i bądźcie na bieżąco - głowę mam zawsze pełną pomysłów! <3

Pozdrawiam,
Patrycja:)


~~~~~

"Im więcej podróżowałam, 
tym bardziej zdawałam sobie sprawę, 
że strach czyni obcymi ludzi, 
którzy powinni być przyjaciółmi."
~ Shirley MacLaine; aktorka

Poradnik początkującego autostopowicza #4 - Zachowanie i etyka autostopowicza.

Poradnik początkującego autostopowicza #4 - Zachowanie i etyka autostopowicza.


   Tym razem powracam do was z kolejna częścią autostopowego poradnika. Pewnie niektórych z was zdziwiło – czym może być etyka autostopowicza? Łapię, wsiadam i jadę przed siebie, nie oglądając się w tył, wolny jak ptak zostawiając za sobą całą szarą codzienność. Wiele osób jednak zapomina, że taka forma podróżowania rządzi się też swoimi prawami i często ludzie zapominają, lub po prostu nie wiedzą, jak się zachować jadąc z pamiętajmy obcym nam człowiekiem. Może to nie tylko popsuć reputację całej autostopowej społeczności w oczach danego kierowcy, ale również być nawet poniekąd niebezpieczne.
   Nie raz słyszałam teksty typu: „Wie Pani, ja nie biorę autostopowiczów bo kiedyś miałem sytuację…” i leci cały alfabet co kto nie zrobił, a ja nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Zrażamy w ten sposób bo siebie ludzi i sami sobie utrudniamy sytuację na kolejne wyprawy. 
   Po pierwsze pamiętajmy, że osoba która się zatrzymała robi to z własnej woli. Bardzo ważny jest przede wszystkim szacunek, należy się zachowywać stosownie, normy moralne i etyczne, które powinniśmy mieć na co dzień do każdego człowieka to podstawa. Należy zawsze wyglądać schludnie, a jeśli np: mamy trochę ubłocone buty po ciężkiej wędrówce po górach zapytaj, czy kierowcy to nie przeszkadza. Nie masz mieć garniaka i krawatu, ale schludny wygląd to połowa sukcesu. Bardzo szczególną uwagę zwracaj jadąc z tirowcem – bardzo często proszą o zdejmowanie butów, bo ta kabina to w końcu ich drugi dom. Ja sama jeżdżąc nawet jak nie każą to ściągam, po prostu z kultury.
    Nigdy nie pal, nie jedz i staraj się nie pić w trakcie podróży. Nie każdy sobie tego może życzyć, a nawet niechcący ubrudzisz/rozlejesz coś w aucie i będzie problem. Jeśli faktycznie nie możesz poczekać do postoju, zapytaj kierowcy, czy nie będzie mu to przeszkadzać. To samo tyczy muzyki – nie odpalaj na telefonie na full swoich utworów, bo kierowca może najzwyczajniej w świecie ich nie lubić. To jego auto i należy się dostosować do jego zasad w nim panujących. 
   Często też miałam sytuację gdy kierowca mnie pytał – czy nie będzie mi przeszkadzać jak zapali. Mimo iż sama nie palę i serio nie lubię tego smrodu, nigdy nie powiedziałam, aby nie palił. Pamiętajmy, że ten człowiek zgarnął nas z drogi za dosłownie jeden uśmiech, a to auto jest jego i ograniczanie jest co najmniej niestosowne.
   Rozmawiać czy nie? Sami oceńcie po swoim kierowcy. Jedni są tacy, że buzia się nie zamyka (zwłaszcza tirowcy, bo zazwyczaj nie mają się do kogo odezwać), ale pamiętaj, że nie każdy lubi gadać cały czas. Może woli posłuchać w ciszy muzyki? Cisza wcale nie musi być niezręczna, nie bądźmy nachalni. 
    Kiedy macie przystanek na stacji – kierowca musi zatankować, kupić coś, pójść do toalety itd. – jeśli nie powie abyś poczekał w środku, kultura nakazuje wysiąść. Wysiądź razem z nim, poczekaj tę chwilę obok auta, nic Ci się nie stanie, nawet jak trochę zmarzniesz/spocisz się. A co do spania? Raczej ludzie biorą autostopowiczów dla rozrywki, aby pogadać, posłuchać ciekawych historii itd. Jeśli jedziesz z kompanem sytuacja lepsza, jednak jeśli jesteś sam, jest to średnia opcja. Mi niejednokrotnie się zdarzało, jak jechałam z kompanem, że jedno spało, drugie rozmawiało i na odwrót. Jednak jeśli faktycznie np. nie spałeś dwie doby, zapytaj kierowcy czy nie będzie mu to przeszkadzać, raczej nie będzie mieć dużych obiekcji, o ile nie spytasz o to ledwo po odpaleniu silnika.
    Bardzo miłym aktem jest podarowanie upominku – kartki autostopowe (można na necie znaleźć), jakaś mała flaga polski czy coś w ten deseń. Jeśli nie masz – nie zapomnij nigdy podziękować, pożyczyć miłej podróży.
     Myślę, że napisałam wszystko co najważniejsze. Cała reszta to leży już chyba w naszej ludzkiej naturze i nie muszę o niej tutaj wspominać. Pamiętajcie, że wasza postawa jest często odbierana jako postawa całej autostopowej społeczności. Nie psujmy sobie reputacji, nie traćmy kierowców naszym bezmyślnym zachowaniem. Niech sposób jakim jest autostop będzie kojarzony tylko z pozytywnymi, niesamowitymi ludźmi! <3
   A już niedługo na stronie pojawi się kolejna część z Praktyk w Grecji - relacja z Knossos:)
Pozdrawiam,
Patrycja:)

~~~~~

"Leć i odkrywaj świat!
Jest tyle niezwykłych rzeczy do zobaczenia!"
    
Poradnik początkującego autostopowicza #3 - jak łapać stopa?

Poradnik początkującego autostopowicza #3 - jak łapać stopa?

   A więc witam was kochani w już trzeciej części mojego autostopowego poradnika!
  Cieszy mnie niezmiernie, że poradnik tak fanie się przyjął i jest tyle pozytywnych opinii. Dzisiaj jedna z najważniejszych myślę kwestii: Jak łapać stopa? - wydaje się to banalnie proste: wystawiam kciuka, wsiadam do auta i mknę przed siebie. Jednak podróżowanie to niezwykle trudna sztuka, a wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Zwłaszcza w podróżowaniu stopem, kiedy w końcu jesteśmy zdani przede wszystkim na innych.
 
    Co jest więc tak ważnym kluczem w podróży za jeden uśmiech?
  Przede wszystkim musisz wiedzieć gdzie łapać, w jaki sposób, co mówić, czego unikać, jak wyglądać, jak obierać trasę oraz o co pytać kierowców. Jest to wszystko niezwykle ważne aby np: nie dostać mandatu, nie znaleźć się w tzw:'autostopowej dupie', nie pobłądzić czy po prostu szybko i sprawnie łapać auta. 
   A więc o czym należy pamiętać?



*UŚMIECH TO PODSTAWA!*

   Kto z was wziąłby jakiegoś smutasa z drogi, który będzie mu się użalał cały czas nad życiem, lub snuł pesymistyczne historie? Podróż to zabawa!
  Twoje podejście to połowa sukcesu! Uśmiech nie tylko sprawi, że więcej aut uda Ci się zatrzymać, ale też i sam poczujesz się o wiele lepiej. Grobowa mina na pewno nie zachęci nikogo aby Cię zabrać. Zazwyczaj kierowca, który Cię zgarnie jest nastawiony na pozytywnie zakręconą osobę, która zamiast spać mu w fotelu to opowie kilka autostopowych historyjek, rzuci kawałem lub po prostu umili swoją rozmową czas podczas drogi. Nie zakrywajcie się też całkiem szalami, czapraki i okularami - zakryta twarz nie budzi zawsze zaufania. Fajka i browar w ręce też nie jest typowym znakiem podróżnika - na pewno nie pomoże. Uśmiech za to pomoże wam w każdym kraju, o każdej porze! Aczkolwiek pamiętajcie, że z niczym przesadzać nie można - mamy kierowcę zachęcić, a nie przestraszyć:)

*KOMPAN/KA - TAK CZY NIE?*

   Temat naprawdę ciężki, bo ma swoje za i przeciw. Podróżowanie we dwoje jest zawsze 'raźniejsze'. Nie stoisz sam, jest z kim pogadać, pośmiać się, na pewno wpływa to na nas lepiej. Jednak samotne stopowanie to większa szansa na zabranie nas! Ludzi często przeraża nasz bagaż, bo plecak jednak jest duży. Jeśli jednak jedziesz w parze, dobrze jest jak w składzie jest chociaż jedna płeć piękna - oczywiście, da się stopować dwóch facetów, jednak kobieta zawsze jest lepiej odbierana, jako mniejsze ryzyko i zagrożenie.
  Podróż w więcej niż 2 osoby? Odradzam. Z forów autostopowych wiem, że są możliwe, jednak jest to serio ciężkie, bo ludzie nie mają po prostu miejsca i nie chcą brać takiej 'kupy' ludzi i ich rzeczy.


*BĄDŹ WIDOCZNY I DBAJ O HIGIENĘ*

   Może i wydaje się 'banalne', ale uwierzcie, że wielu stopików o tym zapomina. Jeśli planujecie łapać po zmroku, zaopatrzcie się w latarkę, kamizelkę lub inny odblask, który zapewni wam bezpieczeństwo oraz po prostu widoczność na drodze.
    Podróż autostopowa nie zwalnia nas też z dbania o higienę osobistą. Kto by chciał zabrać brudnego śmierdziela? Wasza postawa i wygląd dużo tutaj znaczą, a stacji po drodze na pewno miniesz wiele, gdzie albo będzie możliwość darmowego/taniego prysznica, albo po prostu umywalka, mokre chusteczki, pasta do zębów - i Ty poczujesz się lepiej, nie tylko Twój kierowca:)


*GDZIE ŁAPAĆ/NIE ŁAPAĆ STOPA I O JAKIEJ PORZE?*

   Jedną z najważniejszych rzeczy jest świadomość gdzie możemy łapać, a gdzie nie. Jest to ważne ze względu na bezpieczeństwo, oraz aby po prostu nie 'umilić' sobie wyjazdu mandatem, bo raczej te pieniążki na pewno można by o wiele lepiej spożytkować:) 
   Pierwsza i najważniejsza: nie łapiemy stopa na autostradach i drogach szybkiego ruchu. Tak, nie można nam stać i łapać stopa na autostradzie. Po pierwsze jest to po prostu zakazane (długo i tak nie połapiesz, zaraz zgarnie Cię policja) a po drugie, małe szanse, że ktoś się zatrzyma. Auta są rozpędzone, nikomu nie będzie się chciało hamować i narażać na mandat, bo mimo pasu awaryjnego wedle przepisów nie może się zatrzymać, by Cię zgarnąć. Dlatego tak ważne jest, aby mówić ludziom o tym od początku, że chcecie wysiąść na stacji/parkingu/serwisie. Policja po zabraniu Cię autostrady często odpuszcza i kończy się bez mandatu, ale nigdy nie wiesz na kogo trafisz. Jednak są miejsca, gdzie nawet parking potrafi być jako część autostrady (takie misje mają we Włoszech xD).
    Jeśli już Ci się przytrafi podobna sytuacja, stój lepiej na bramkach. Ja nie raz tak łapałam, przejeżdżała obok policja i żadnych problemów nie było. A na bramkach przynajmniej auta zwalniają i większe szanse, że ktoś Cię zauważy!
   A więc na dużych drogach jak wyżej wspomniane: stacje i parkingi! Najlepsze miejsca jakie mogą być. Masz możliwość aby podchodzić do kierowców i się po prostu pytać gdzie jadą i czy Cię zabiorą (jest to dobra metoda, twarzą w twarz szybciej wzbudzimy zaufanie, mamy czas zrobić dobre wrażenie itd.), lub stanąć na wylocie z stacji z powrotem na autostradę i tam łapać z kciukiem lub kartonem. 
    Na mniejszych drogach nie ma raczej takiego problemu, chociaż niby odgórnie jest przyjęte, że nie można łapać tam, gdzie kierowca nie może się bezpiecznie zatrzymać. Więc jeśli nie jesteście na żadnej autostradzie, ale droga jest ruchliwa to dobrze poszukać nawet jakiegoś przystanku/zajadu. Staraj się tez nie łapać na łukach, zakrętach, miejsc z zakazem postoju itd.
    Dobrze też jest przed wyjazdem zobaczyć godziny obowiązujące jeżdżenie np tirów, święta wypadające w trakcie tripa itd. Unikniemy w ten sposób utknięcia na parkingu na weekend, więc znajomość przepisów poruszania się ciężarówek w danym kraju może być bardzo pomocna! 
    Upewnij się też, że w kraju w jakim jesteś autostop nie jest zakazany. Tak, są takie miejsca i przykładem jest np: Monaco. My będąc tam na stopa nie wiedzieliśmy, dopiero jakiś Pan nam powiedział że jest to u nich nielegalne, więc woleliśmy wyjść poza granice Monaco i dopiero łapać.
    No i oczywiście tam, gdzie macie po prostu znak 'zakaz autostopu'! Tak, jest taki znak i pojawia się on najczęściej na autostradach za granicą. Jest to po prostu przekreślony kciuk, na pewno nie pomylicie go z żadnym innym znakiem:)


 *ZAWSZE MIEJ POD RĘKĄ MAPĘ, 
KONTROLUJ GDZIE I KTÓRĘDY JEDZIESZ*

    Łapanie stopa to na swój sposób strategia. Oczywiście - możesz jechać gdziekolwiek, bez sztywnego planu, nie trzymając się wyznaczonej trasy. Jednak ważne jest, abyś zawsze po wejściu do samochodu upewnił się, że np: przed zjazdem z autostrady będzie miał po drodze stację, gdzie Cię wysadzi i dalej będziesz mógł łapać auta. Nie pozwalajmy się 'wyrzucać' z autostrad czy dróg szybkiego ruchu, na których ruch mamy duży i szybko możemy złapać kolejne auto. Kontrolujcie, czy nie przegapiliście też swojego zjazdu, gdyż przecież wasza przygoda nie ogranicza się do jednej drogi. Zwracaj uwagę na znaki, tłumacz wcześniej kierowcy gdzie byś chciał być wysadzony. Unikniesz w ten sposób sytuacji wylądowania 'w polu' oraz zaoszczędzisz może masę czasu, bo ponowne wbicie się na drogę może być bardzo trudne.


*KREATYWNOŚĆ ZAWSZE W MODZIE!*

    Autostopowicze to w wielu przypadkach ludzie o nieskończonej ilości energii i pomysłów. Tradycyjne stanie przy drodze z kciukiem/kartonem potrafi znudzić, a odrobina pomysłu może zachęcić niejednego kierowcę do zwrócenia na was uwagi!
     Z doświadczenia pamiętam, że nie raz zdarzało się niemal tańczyć przy drodze. Ludzie wtedy nawet, kiedy nie chcą to zwracają na nas minimalną uwagę, a to już połowa sukcesu, bo wzbudzamy ich zainteresowanie. Może być to miejsce, pozycja, ubranie, zachowanie, cokolwiek! 
    Pamiętajcie jednak o zasadach bezpieczeństwa!
  Nie możecie stwarzać sytuacji niebezpiecznych dla siebie czy innych uczestników ruchu drogowego. Nie możecie wybiegać na drogę, stać po środku pasa czy stwarzać jakiekolwiek sytuacje, które zaniepokoją kierowców. 
   Kreatywność to jedno, jednak trzeba mieć przy wszystkim trzeźwy umysł i pamiętać, aby fajna zabawa wciąż pozostała zabawą, a nasza pomysłowość ma nam pomagać, a nie szkodzić.
   


*KCIUK CZY KARTON? CO PISAĆ?*

      To pytanie zadaje wiele osób i nie ma na nie chyba jednej, dobrej odpowiedzi.
     Łapanie na karton oszczędzi nam zatrzymywania aut, które po prostu jadą w innym kierunku niż my się udajemy. Markery drogie nie są, a kawałek tektury dadzą wam na każdej lepszej stacji po drodze. Pamiętajcie tylko aby to nie była kartka z bloku technicznego. Musi to być wystarczająco duże, aby było dla kierowcy po prostu widoczne, oraz możliwie najmniej giętkie. Po prostu karton.
    UWAGA!: W niektórych krajach lepiej nie łapać stopa z wyciągniętym kciukiem. Między innymi we Włoszech i innych krajach śródziemnomorskich taki gest jest odbierany jako obraźliwy i nawiązuje do seksu oralnego. Warto przed wyprawą poczytać i obeznać się w niektórych kwestiach:)

   Lepiej pisać bliższą, czy dalszą miejscowość?
W stopie często się mówi 'od stacji do stacji', więc nawet te kilkanaście kilometrów może być dla was pomocne (o ile na tej trasie będzie kierowca miał gdzie was bezpiecznie wysadzić). Pisanie miast położonych kawał od nas też nie jest dobre, bo ludzie nie znają często idei autostopu i pomyślą: 'E tam, co im da te moje 30km jak mają prawie 100 do przejechania?'.
   A właśnie że dużo by dało te 30km! Dlatego warto napisać mniejszą, bliższą miejscowość jaką mamy po drodze, a na pewno i tak osoba jadąca gdzieś dalej, a przejeżdżająca zatrzyma się dla nas.
   A może zamiast miasta, rzucić fajny napis? Nie raz spotkałam się z tym i faktycznie dużo ludzi pozytywnie to odbiera! To też zalicza się pod punkt 'kreatywności'. Widziałam typu: 'Wszędzie byle dalej stąd', 'Do domu na bigos', 'Nibylandia' itd. Czasem ludzie po prostu się uśmiechną i widząc coś takiego z ciekawości się zatrzymają i zapytają gdzie lecicie. Jak pisałam już wcześniej: to przecież zabawa, więc się bawmy!



*WYSTAW PLECAK, POKAŻ JAK PODRÓŻUJESZ!*
     Całkiem inaczej to wygląda, gdy ktoś widzi, że jeździsz z wielkim plecakiem, z przyczepioną karimatą i jesteś po prostu szalonym turystą! Ja na przykład gdy zabieram ludzi, to zawsze na to zwracam uwagę. Pokazujesz, że nie jesteś po prostu leniem, który dojeżdża tak do baru po kolejne piwo, a po prostu podróżnikiem, osobą szukającą przygody i ciekawą świata. Nie chowaj więc plecaka za drzewo, miej go gdzieś obok, gdzie będzie widoczny dla jadących samochodów.


*TIRY - TAK CZY NIE?*

     Ludzie różne mawiają rzeczy o tirowcach, jednak dla mnie oni zawsze prawie odgrywają kluczową rolę. Owszem, jadą oni o wiele wolniej, ale za to na dłuższe często dystanse. Wadą ich też są przymusowe 'pauzy' w trakcie drogi.
     Bujdą są historyjki, że tirowiec zły, wredny i wgl ble. Dla mnie to serio niesamowici ludzie. Ileż ja się od nich historii nasłuchałam! Są niezwykle pomocni i nie ma się czego bać z ich strony. Pamiętajmy też, że w tirze poza kierowcą może być tylko jedna osoba. Oczywiście łapcie we dwójkę, ja tak zawsze robię! Mimo zakazu prawie zawsze zabierają dwójkę, a jedno siedzi po prostu z tyłu na łóżku. Policja? Bramki? Granica? Chowaj się pod koc i tyle Cię widzieli:) Owszem, zawsze jest ryzyko przy kontroli, jednak tirowcy są na tyle pomocni, że często podejmują dla nas to ryzyko, zwłaszcza jak spotkasz polaka. Mnie tirowiec za darmo przeprawił przez prom gdy wracałam stopem z UK do Polski. Jeszcze obiad postawił! 
     

*ZATRZYMAŁ SIĘ! 
CO DALEJ? O CO PYTAĆ?*

    Gdy ktoś już się zatrzyma, ważne jest od razu zapytanie gdzie/ w jakim kierunku jedzie. Jeśli masz pewność, ze jest Ci to po drodze upewnij się, że będzie przed jego zjazdem miejsce, gdzie będzie Cię mógł bezpiecznie wysadzić.
    Jeśli zaś chodzisz po stacji i pytasz ludzi, dobrze jest po prostu pytać 'Dokąd jedziesz?'. Nie startujcie od razu z tekstem: 'Czy jedzie Pan do...?' - jak nie będzie mu się chciało Cię brać, po prostu odpowie 'nie' i tyle. Gdy jednak użyjesz pierwszej metody i powie miejscowość jaka jest Ci na rękę, atakuj od razu: 'A byłby Pan tak miły...?' - mniejsze prawdopodobieństwo negatywnej odpowiedzi. Strategia przede wszystkim:) - i nie zapomnijcie o uśmiechu!

*DOKUMENTY ZAWSZE PRZY SOBIE*

   Pieniądze, telefon i dokumenty zawsze jest mieć dobrze przy sobie. Przydaje się do tego (ja osobiście tak zawsze używam) po prostu biodrówka. Często nasze plecaki są duże i kierowcy proponują wrzucenie tego do bagażnika - lepiej jednak aby mieć najważniejsze skarby zawsze przy sobie.

*ZAUFAJ SWOJEJ INTUICJI,
COŚ MÓWI 'NIE'? TO NIE WSIADAJ!*

   W autostopie nie ma czegoś takiego jak odwaga. To właśnie strach i zdrowy rozsądek pozwala trzeźwo myśleć i nie wpakować się nam w żadne bagno. Nigdy osobiście nie zdarzyło mi się jechać z kimś i bać się, bądź czuć niekomfortowo. Ludzie są z reguły pomocni, jednak jeśli ktoś się zatrzyma, a Tobie wyraźnie włącza się czerwona lampka to nie wsiadaj.
Możesz powiedzieć, że jedziesz w innym kierunku (no chyba, że masz karton z miejscowością, to co najwyżej wal głupa że jedziesz w inną stronę, a ktoś Cię uzna za kretyna). Słyszałam raz też o sytuacji gdzie laska powiedziała szczerze: 'Boję się, nie wsiądę.' Faceci podobno tylko się zaśmiali i pożyczyli szerokiej drogi i miłej podróży. Możecie też zapamiętywać/spisywać z naklejek na szybie numery tablic i wysyłać do kogoś bliskiego, jak to sprawi, że poczujecie się bezpieczniej. Nawiązanie kontaktu z kierowcą w postaci ciekawej rozmowy też pozwoli rozwiać wątpliwości i zająć czymś głowę. Pamiętajcie, nie czeka na was wszędzie seryjny morderca, jednak ostrożność przede wszystkim:)



     I jak się podobała kolejna cześć poradnika?
  Nie ma określonego 'przepisu' na łapanie stopa. Ja postarałam się tutaj zawrzeć wszystkie najistotniejsze kwestie, jakie mogą się przydać osobie, która nie do końca jest obeznana w temacie. Myślę, że opisałam to całkiem obszernie i dokładnie, jednak oczywiście jeśli macie jakieś pytania, sugestie czy coś jest niejasne to śmiało piszcie w komentarzach! Z chęcią odpowiem na wszystko, o ile odpowiedź będę znała:)
     Jak pisałam na wstępie, podróżowanie to na swój sposób sztuka. To nie tylko wyciągnięcie i machanie kciukiem. Z pewnością wiele wskazówek i nawyków wyrobicie sobie już w trakcie podróżowania, bo nie ma to jednak jak własne doświadczenie:) Na kolejną część szykuję dla was: 'Zachowanie i etyka autostopowicza' - czyli wszystko jak powinieneś się zachowywać w czasie swojej autostopowej wyprawy! Wydaje się śmieszne? Do następnej części! :)

Pozdrawiam,

Patrycja:)
    
~~~~~


"Dalekie podróże mają to do siebie, 
że przywozi się z nich coś zupełnie innego niż to, 
po co się pojechało."
~Nicolas Bouvier

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Life with Wolfdog , Blogger